Bramkarz Wisły Płock grzmi. „Sędzia musi im pomagać”

Rafał Leszczyński, bramkarz Wisły Płock, nie krył żalu na decyzję sędziego w meczu z Widzewem Łódź. "Przyjeżdża drużyna poskładana za jakieś grube pieniądze i sędzia musi im pomagać" - powiedział cytowany przez serwis "portalplock.pl".

Rafał Leszczyński
Obserwuj nas w
Pressfocus Na zdjęciu: Rafał Leszczyński

Leszczyński grzmi po meczu z Wisłą Płock

Wisła Płock w tym sezonie radzi sobie bardzo dobrze i właściwie trzeba wprost powiedzieć, że piłkarze Mariusza Misiury są największą pozytywną sensacją na ten moment w PKO Ekstraklasie. Nafciarze, choć przez większą część kampanii byli liderem, raczej trudno będą mieli powalczyć o mistrzostwo. Niemniej są jedną z tych ekip, które wskazuje się do wywalczenia awansu do eliminacji europejskich pucharów.

Z pewnością jednak utrudni to ostatnia porażka z Widzewem Łódź. W sobotni wieczór Płocczanie przegrali bowiem przed własną publicznością 0:2, ale w tym starciu sporo było kontrowersji. Szczególnie tej dotyczącej gola na 0:1 dla Łodzian, gdy po zagraniu piłki ręką rzut karny wykorzystał Sebastian Bergier. Po meczu w rozmowie z serwisem „portalplock.pl”, mocno sytuację skomentował Rafał Leszczyński.

POLECAMY TAKŻE

Przyjeżdża drużyna poskładana za jakieś grube pieniądze i sędzia musi im pomagać. Ja nie rozumiem czasami – czasami jest rzut karny za zagranie ręką, czasami nie. Zmieniają się zasady – powiedział Rafał Leszczyński po meczu z Widzewem Łódź cytowany przez serwis „portalplock.pl”.

Ciekawe czy sędziowie, jak mają swoje gierki, to czy skaczą z rękami w kieszeni. Nie wiem, może wiązać ręce do spodenek. Naprawdę nie wiem. Siedzimy w szatni i nie wiemy. Podejrzewam, że sędziowie sami nie wiedzą, to jest interpretacja sędziego. Można tym żonglować i zawsze się wybroni – dodał.

Zobacz także: Skrzydłowy Pogoni zesłany do rezerw. Prędko nie zagra