REKLAMA
REKLAMA

Możdżeń: Awans był w naszym zasięgu

dodał: KMM  |  źródło: goal.pl  |  10.08.2012 11:32
Jedyną bramkę dla Lecha Poznań w dwumeczu z AIK-iem Solna zdobył Mateusz Możdżeń. Prawy pomocnik Kolejorza w 72 minucie rewanżowego spotkania pięknym strzałem z dystansu pokonał Ivana Turinę, lecz ten gol był jedynie na otarcie łez po odpadnięciu z Ligi Europy.

- Przede wszystkim żałujemy, że znów trzeba czekać na te puchary, a widać było, że były w naszym zasięgu – stwierdził po meczu Możdżeń. - Możemy mieć do siebie pretensje o ten pierwszy mecz, który totalnie zawaliliśmy. Dzisiaj daliśmy z siebie wszystko. Trzeba też podziękować kibicom, którzy zachowali się super i byli z nami przez całe 90 minut. - dodał 21-latek.

Możdżeń gola zdobył dopiero w 72 minucie i to było już za późno, by myśleć o odrobieniu wszystkich strat. - Chcieliśmy w pierwszej części strzelić tę pierwszą bramkę i mieliśmy ku temu okazje, w tym ja. Ale nie strzeliliśmy, taki jest sport, zabrakło tego czegoś. Gdy trafialiśmy w bramkę Ivan Turina stawał na wysokości zadania, a czasami nawet w nią nie trafialiśmy. - smuci się pomocnik.

Lechitom w kreowaniu okazji na pewno przeszkadzał bardzo agresywny i wysoki pressing szwedzkiej drużyny. - Chcieli odpowiedzieć pressingiem na pressing i trzeba przyznać, że dobrze to robili, była to dobra taktyka. Był to jednak taki pressing, by przeszkadzać nam w konstruowaniu akcji, a nie żeby samemu stwarzać sytuacje. - mówił Możdżeń, który chyba nie docenia swojej pięknej bramki.

- Odpadliśmy, nie będzie następnego meczu, więc każdy o tym zapomni. Szkoda, że znowu trzeba czekać rok, ale myślę, że jeśli będziemy grać w lidze z taką pasją, to możemy być spokojni o europejskie puchary. - uważa strzelec ostatniego gola dla Lecha w europejskich pucharach w tym sezonie.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

sortowanie: rosnąco | malejąco

BLAUGRANA_TSW | 10.08.2012 11:39

Tak był ale trzeba było się tak nie dac ograć na wyjeżdzie



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy