Widzew z decyzją godną pochwały. „Nie wiem, co bym teraz czuł”

Widzew Łódź do rundy wiosennej przystąpił osłabiony. Szymon Czyż podczas przygotowań uszkodził więzadła krzyżowe. Klub niezwłocznie przedłużył z nim umowę, za co ten jest wdzięczny - o trudnej sytuacji opowiedział w wywiadzie dla Weszło.com.

Szymon Czyż (z lewej)
Obserwuj nas w
fot. Pressfocus Na zdjęciu: Szymon Czyż (z lewej)

Widzew nie pozostawił go na lodzie. Czyż jest wdzięczny

Szymon Czyż podczas przygotowań do rundy wiosennej nabawił się poważnej kontuzji. Już wcześniej nie miał szczęścia do urazów, dwukrotnie zrywając więzadła krzyżowe. Teraz uszkodził je po raz trzeci. Widzew Łódź ogłosił tym samym, że to dla niego koniec sezonu 2025/2026.

Jesienią Czyż regularnie łapał minuty i balansował między pierwszym składem a ławką rezerwowych. Jego kontuzja była więc sporym problemem dla drużyny, niezależnie od zimowych wzmocnień w drugiej linii. Widzew pokazał przy tym ludzką twarz i podjął decyzję godną pochwały. Skorzystał z klauzuli, przedłużając jego umowę do połowy 2027 roku. Dzięki temu Czyż może w pełni skupić się na powrocie do zdrowia i nie martwić się o swoją przyszłość. Niewykluczone, że Czyż pojawi się na boisku znacznie szybciej. Igor Jovicević ujawnił, że podjęto decyzję o wariancie leczenia bez operacji.

POLECAMY TAKŻE

24-latek jest wdzięczny łódzkiemu klubowi, który w pełni wsparł go w bardzo trudnym momencie. To wiadomość również dla innych piłkarzy Widzewa, którzy mogą dawać z siebie wszystko.

– Jestem wdzięczny Widzewowi. Dwa czy trzy treningi przed kontuzją podszedł do mnie dyrektor Dariusz Adamczuk, że będą chcieli porozmawiać o przedłużeniu, a po tej sytuacji od razu napisał wiadomość do mnie, że co by to nie było, to dalej chcą ze mną przedłużyć tę umowę. Wieczorem na rezonansie okazało się, że jest zerwane. Dyrektor wszystko wiedział i powiedział: „Szymek, my z ciebie nie zrezygnujemy i tak jak rozmawialiśmy – będzie przedłużenie”. (…) Jeszcze raz muszę powiedzieć, że jestem bardzo wdzięczny Widzewowi, że mogę mieć większy spokój. Szczerze, nie wiem jakbym się teraz czuł, gdybym wiedział, że za parę miesięcy kończy mi się kontrakt i będę musiał działać sam – wyjawił piłkarz Widzewa Łódź w wywiadzie dla Weszło.com.