Chelsea chce Nkunku, ale najpierw musi sprzedać Wernera

Christopher Nkunku
Pressfocus Na zdjęciu: Christopher Nkunku

Jednym z celów transferowych Chelsea FC na lato 2022 jest rewelacyjny napastnik RB Lipsk, Christopher Nkunku. Aby jednak kupić Francuza, The Blues zmuszeni będą pożegnać się z którymś z dotychczasowych napastników.

  • Napastnicy Chelsea FC, a więc Romelu Lukaku i Timo Werner mają za sobą bardzo nieudany sezon
  • Nic dziwnego zatem, że The Blues latem będą próbowali sprowadzić klasowego atakującego
  • Aby jednak wykupić z RB Lipsk, Christophera Nkunku, będą zmuszeni rozstać się z Belgiem i Niemcem

Z kim pożegna się Chelsea FC?

Christopher Nkunku był jednym z największych bohaterów zakończonego właśnie sezonu w Bundeslidze. Choć jego RB Lipsk grał bardzo nierówno, zwłaszcza jesienią, do 24-letniego Francuza nikt nie może mieć pretensji. We wszystkich rozgrywkach rozegrał 52 mecze, w których zdobył 35 goli i zaliczył 20 asyst! Nic dziwnego zatem, że wpadł w oko czołowym europejskim klubom.

Zdobywcy Pucharu Niemiec co prawda robią wszystko, aby przedłużyć umowę ze swoim asem, która wygasa 30 czerwca 2024 r. W starciu z klubami pokroju Realu Madryt i Chelsea FC, Die Bullen wydają się być jednak bezradne. Królewscy, po fiasku sprowadzenia Kyliana Mbappe na gwałt potrzebują teraz klasowego atakującego. Na ich liście życzeń jest właśnie Nkunku, ale również i pomocnik AS Monaco Aurelien Tchouameni, za którego zespół z Księstwa życzy sobie ok. 80 mln euro. Niewykluczone zatem, że zrezygnują z Nkunku na rzecz właśnie gracza ASM.

Z kolei Chelsea, która już niedługo trafi do rąk nowych właścicieli, nie będzie musiała się martwić o pieniądze na kupno Nkunku (portal transfermarkt wycenia go na 65 mln euro, ale władze RB Lipsk już zapowiedziały, że oczekują za niego znacznie więcej). Sęk w tym, że The Blues mają już w składzie dwóch napastników, zarabiających niemałe pieniądze (Romelu Lukaku i Timo Werner). I właśnie od sprzedaży jednego z nich uzależniają kupno Nkunku. Zainteresowanie Wernerem wykazywała Borussia Dortmund, ale władze żółto-czarnych przeraziły zarobki, jakich oczekiwał niemiecki atakujący (275 tys. funtów).

Przeczytaj również: Chelsea FC w rękach nowych właścicieli

Komentarze