Balotelli ma nowego pracodawcę. Otrzymał trzyletni kontrakt

Mario Balotelli
Mario Balotelli PressFocus

Były reprezentant Włoch, Mario Balotelli, podpisał trzyletni kontrakt z turecką Adaną Demirspor. 30-latek pozostawał bezrobotny, odkąd zakończyła się jego umowa z drugoligową Monzą.

  • Mario Balotelli podpisał trzyletni kontrakt z występującą w tureckiej Super Lig Adaną Demirspor
  • Napastnik podpisał trzyletni kontrakt; za każdy rok umowy ma zarobić dwa miliony euro
  • Ostatnio 30-latek występował w klubie z Serie B – Monzie

Mario Balotelli znalazł nowego pracodawcę

Piłkarska przygoda Mario Balotelliego trwa dalej. W środę Adana Demirspor poinformowała o zakontraktowaniu napastnika. Włoch podpisał z zespołem z Sueper Lig trzyletni kontrakt opiewający na dwa miliony euro rocznie.

30-latek ma za sobą barwną karierę pełną zmian barw klubowych. Rozpoczął swoją seniorską karierę z łatką wielkiego talentu w Interze Mediolan prowadzonym przez Jose Mourinho. Stamtąd trafił do reprezentacji Włoch, z którą w 2012 roku sięgnął po wicemistrzostwo Europy. Następnie występował, ze zmiennym szczęściem, między innymi w Manchesterze City, Liverpoolu czy Milanie. Wydawało się, że odnalazł “swoje miejsce” we Francji. W Olympique Marsylia oraz Nicei regularnie zdobywał bramki, ale z oboma klubami żegnał się w niezbyt przyjemnych warunkach. W 2019 roku powrócił do ojczyzny; przez rok grał dla Brescii, z którą spadł do Serie B. Od grudnia 2020 roku reprezentował barwy drugoligowej Monzy, ale i tam nie zagrzał miejsca.

W ostatnich dniach popularny Balo przekonywał, że przechodząc do tureckiej Adany zamierza powalczyć o powrót do reprezentacji Włoch. Klub okazał mu wielkie zaufanie, proponując trzyletni kontrakt, a promując przenosiny informowano o “transferze, którzy zapisze się złotymi zgłoskami w historii zespołu”.

Balotelli w trakcie bogatej, acz nie do końca spełnionej kariery, sięgnął po kilka wielkich trofeów. Ma na koncie, między innymi, trzy mistrzostwa Włoch, jeden puchar Premier League. W 2010 triumfował też w Lidze Mistrzów.

Komentarze