W wyścigu zostało tylko dwóch. Walka na punkty i atuty

Inter - Milan
PressFocus Na zdjęciu: Inter - Milan

Tylko Inter Mediolan i AC Milan liczą się już w wyścigu po Scudetto. W najnowszym odcinku cyklu SerieALL na SerieA.pl przedstawiamy, jakie atuty przemawiają za jedną i drugą drużyną.

  • Sytuacja w tabeli nie pozostawia złudzeń – tylko Milan i Inter mogą wywalczyć mistrzostwo Włoch
  • Są co najmniej cztery powody, dla których Scudetto zdobędą Rossoneri i co najmniej tyle samo, które forują Nerazzurich
  • Przedstawiamy je za “La Gazzettą dello Sport”

Kto mistrzem Włoch?

W pełnej wersji tekstu dowiadujemy się, jakie cztery atuty przemawiają za Milanem, a jakie za Interem. Poniżej fragment tekstu, którego całość można znaleźć tutaj.

Milan wygląda jak Włochy. Uścisk między Maldinim i Piolim pod koniec meczu Lazio – Milan przypominał ten między Mancinim i Viallim na Wembley. To nie jedyne skojarzenie, jakie przyszło do głowy dziennikarzom “LGdS”. Azzuri triumfowali nad silniejszymi drużynami dzięki dwóm specjalnym broniom: team spirit i determinacji. To te same bronie, którymi Milan chce pokonać obiektywnie silniejszego przeciwnika. Nie ma drugiego, który tak mocno pokazywałby symbiozę na różnych sferach: piłkarskiej, trenerskiej, “gabinetowej”. Obecny AC Milan to mały świat, w którym obowiązuje zasada “jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Dzięki trzem latom pracy, których w Interze nie ma za sobą Simone Inzaghi, Stefano Pioli może liczyć na podobną jakość gry wszystkich komponentów. Jeśli wypada jedna-dwie czołowe postacie, zazwyczaj są zastępowane z powodzeniem przez zmienników.

Szalona młodość. Doświadczenie jest po stronie Interu, ale to nie oznacza, że młodość jest wadą. Wręcz przeciwnie. Entuzjazm chłopców Piolego, ich głód sukcesów i chęć rozwoju to ważna broń w walce o Scudetto. Symbolem może być występ Sandro Tonalego w ostatnim meczu z Lazio (2:1). To właśnie on, 21-latek, strzelił zwycięską bramkę w doliczonym czasie gry. To też on jest jednym z najlepszych piłkarzy Milanu w obecnym sezonie. I jeszcze dwa fakty, które zasługują na szczególną uwagę: Milan jest drużyną, która spędziła najdłuższy czas na pierwszym miejscu oraz wygrała najwięcej bezpośrednich meczów z pozostałymi zespołami z top 3. Oznacza to, że młodzież może i nie ma doświadczenia, ale wie, jak udźwignąć ciężar najtrudniejszych spotkań.

Punkt zwrotny. Meczem, który w ostatecznym rozrachunku najbardziej może namieszać w tabeli, jest wygrane przez Inter starcie z Juventusem na Allianz (1:0). Stało się tak mimo potężnego dołka, w jaki wpadli Nerazzuri i mimo ogromnej przewagi Starej Damy na murawie. Od tego czasu Inter na nowo złapał wiatr w żagle, zupełnie jakby w piłkarzy wstąpiła nowa wiara, która być może zaczynała ulatywać. Wygrana nad Juve uwolniła głowy, dzięki czemu nogi zaczęły lepiej pracować. Wyniki świadczą same za siebie – po Turynie były trzy kolejne zwycięstwa oraz jedno w derbach w Coppa Italia. Łącznie złożyło się to na bilans 12:2, który zupełnie nie przypomina tego sprzed wygrania Derby d’Italia. Papierkiem lakmusowym tego okresu stał się Nicolo Barella, przez długi czas jakby niewidoczny, a ostatnio znów w swojej najlepszej wersji. Przyćmił Tonalego w pucharowym półfinale i był jednym z najlepszych piłkarzy na murawie przeciwko Romie (3:1).

Lautaro znów zachwyca. Inter strzelał po trzy gole w trzech ostatnich meczach. Jeśli chcemy policzyć, ilu poprzednich meczów na zdobycie dziewięciu bramek potrzebował Milan, wyjdzie nam, że… dziewięciu. Atak Interu działa doskonale. Lautaro Martinez był niedawno pod formą, ale trafił trzykrotnie w czterech spotkaniach i ma na koncie już 16 goli. Do tego Edin Dzeko ma 13. Stefano Pioli w swoim składzie nie ma ani jednego piłkarza z dwucyfrowym dorobkiem – najlepsi Giroud i Leao zdobyli po dziewięć bramek. Pod względem liczb Inter bije Milan na głowę. Calhanoglu osiągnął granicę dziesięciu asyst, Barella dziewięciu, Perisić ma sześć. Najlepszym z Rossonerich jest Hernandez (pięć), boczny obrońca. Inzaghi jest bez wątpienia lepiej wyposażony od trenera Milanu.

Komentarze