Król Gareth I (nie)Sprawiedliwy

Gareth Southgate
Gareth Southgate Pressfocus

Okres powołań do reprezentacji narodowych, zwłaszcza przed wielkimi turniejami, jest na swój sposób specyficzny. Najczęściej używanymi wyrażeniami są “zasłużył/nie zasłużył”, a także “sprawiedliwy/niesprawiedliwy wybór”. Gareth Southgate, podobnie jak wszyscy opiekunowie, musiał dokonać ostatecznego wyboru i ogłosić listę piłkarzy powołanych na Mistrzostwa Europy 2020. Nikt nie miał najmniejszych wątpliwości – trener Synów Albionu podejmie kilka kontrowersyjnych decyzji. Jednak czy wszystkie wybory szkoleniowca Anglii możemy uzasadnić? Jakim królem dla swoich poddanych jest Gareth I? Sprawiedliwym czy niesprawiedliwym?

  • Ogłoszenie ostatecznej kadry reprezentacji Anglii zawsze budzi ogromne emocje i kontrowersje. Nie inaczej było tym razem – Gareth Southgate dokonał kilku dyskusyjnych wyborów
  • Selekcjoner Synów Albionu pominął m.in. Jessego Lingarda, gwiazdę drugiej połowy sezonu Premier League czy zdobywcę 14 ligowych goli, Olliego Watkinsa
  • Na liście powołanych znaleźli się gracze, którzy nie powąchali murawy od końcówki lutego (Jordan Henderson) lub znacząco obniżyli loty w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami (Raheem Sterling)

Bramkarze: klęska nieurodzaju

W tej formacji trudno o jakiekolwiek zaskoczenia. Jedzie ten, kto żyje i gra. Niektórych zapewne razi absencja Nicka Pope’a, jednak zawodnik Burnley zmaga się z kontuzją kolana. Gareth Southgate nigdy nie miał na tej pozycji zbyt wielkiego pola manewru, a tuż przed turniejem urazu doznał jego faworyt. Reprezentacja Anglii z pewnością zazdrości grupowym rywalom w walce o Mistrzostwa Świata – Synowie Albionu właściwie nie mają z czego wybierać. Jordan Pickford niezależnie od liczby popełnionych błędów zapewne nadal będzie otrzymywał powołania, ponieważ ze świecą szukać bramkarza, który mógłby pozbawić go miejsca w kadrze. Dean Henderson wprawdzie wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce srebrnego medalisty Premier League, jednak jego występy nie zachwycały nikogo, nawet najmniej obiektywnych fanów Manchesteru United. Sam Johnstone? Golkiper West Bromwich Albion to tak naprawdę jedyny piłkarz z tej grupy, który cały rok prezentował równy, wysoki poziom. Wychowanek Czerwonych Diabłów zanotował w tym sezonie wiele fenomenalnych interwencji i selekcjonerowi absolutnie nie przeszkadza to, że dokonał tego jako zawodnik spadkowicza z angielskiej elity. Na Mistrzostwa Europy wybierają się ci bramkarze, którzy na to zasłużyli. Inną kwestią jest to, że próg wejścia nie był zbyt wysoki. Nie potrzeba było wiele, by zwrócić na siebie uwagę trenera.

Dla Nicka kontuzja tak blisko dużego turnieju jest wiadomością łamiącą serce. Był fantastycznym członkiem naszej drużyny, całkowicie bezinteresownym facetem.

Obrońcy: Soutghate kończy przygodę AWB z reprezentacją

Kontrowersje czas zacząć. Od razu w oczy rzuca się liczba prawych defensorów, jednak tak naprawdę trudno określić to jako wzbudzające jakiekolwiek wątpliwości, ponieważ żaden z nich nie jest przywiązany wyłącznie do swojej nominalnej pozycji. Inną kwestią jest brak Aarona Wan-Bissaki. Zawodnik Manchesteru United nigdy nie znalazł uznania w oczach Soutghate’a i to nie zmieniło się także przed zbliżającym się turniejem. Dla selekcjonera 23-latek jest zbyt jednowymiarowym graczem. Owszem, absolwent akademii Crystal Palace dysponuje niepodważalnymi umiejętnościami przerywania ofensywnych akcji, a skuteczność jego wślizgów budzi powszechne uznanie, jednak to najwyraźniej zdecydowanie za mało, by myśleć o rywalizacji choćby z Kieranem Trippierem. Wan-Bissace zarzuca się problemy z grą w ofensywie. Czy dwa gole i cztery asysty w Premier League to dorobek nieporównywalnie gorszy od sześciu ostatnich podań w LaLiga? Soutghate po raz kolejny pominął obrońcę United, co oznacza, że stracił go już na zawsze. Reprezentacyjne rozterki rodowitego londyńczyka nie są tajemnicą.

Wśród powołanych znalazło się miejsce dla wielkiego nieobecnego marcowego zgrupowania, czyli Trenta Alexandra-Arnolda. W drugiej połowie sezonu zawodnik Liverpoolu wszedł na wyższe obroty i udowodnił, że zasługuje na powrót do kadry. Wychowanek The Reds może zagrać także w środku pomocy i niewykluczone, że kiedyś na stałe zmieni pozycję, jednak na razie to melodia przyszłości. O ile obecność TAA nie budzi nadzwyczajnych zastrzeżeń, o tyle powołanie Tyrone’a Mingsa czy Conora Coady’ego może zastanawiać. Pierwszy z nich nigdy nie wzbił się ponad poziom ligowej przeciętności, natomiast drugi bez wątpienia jedzie za zasługi z poprzedniego sezonu. Jedyne co broni ich wybór, to zdolności przywódcze, jakimi dysponują i… to by było na tyle. Żaden z nich nie ma najmniejszej szansy na grę w podstawowym składzie podczas mistrzostw. Tomori, Godfrey, White czy Konsa mogą czuć się rozczarowani.

Pomocnicy: lepszy Henderson na dachu, niż JWP w garści

Kiedy po raz ostatni na murawie oglądaliśmy Jordana Hendersona? W maju? Być może kapitan Liverpoolu rozegrał pełny sezon lub opuścił zaledwie kilka spotkań, skoro otrzymał powołanie? 30-latek nie powąchał murawy od 20 lutego. Luis Enrique zostawił w domu Sergio Ramosa, natomiast Gareth Southgate nie miał już na tyle odwagi, by podjąć taką samą decyzję w przypadku Hendersona. No cóż, Anglikom pozostaje wierzyć, że piłkarz, który przez ponad trzy miesiące nie uczestniczył w boiskowej rywalizacji, będzie gotowy do gry na Euro. Pojawiają się głosy, że to James Ward-Prowse powinien zastąpić wychowanka Sunderlandu, jednak zawodnik Southampton nie wyróżnia się niczym, oprócz umiejętności wykonywania stałych fragmentów gry. Wobec tego należy zastanowić się, czy lepszy JWP w garści niż Henderson na dachu. Jeżeli pomocnik The Reds wróci do optymalnej dyspozycji fizycznej, nikt nie będzie miał wątpliwości.

Napastnicy/skrzydłowi: pozorne bogactwo

Mason Greenwood wycofał się z tymczasowego składu Anglii, aby skupić się na wyleczeniu kontuzji, na którą cierpi od marca”. Taką decyzję rozumiemy i taką decyzję pochwalamy. Jednak jednocześnie nie rozumiemy, czemu śladami swojego klubowego kolegi nie podążył Marcus Rashford, który od dłuższego zmaga się urazami. Zaledwie 23-letni piłkarz, który przed sobą ma jeszcze kilka wielkich turniejów, postawił wszystko na jedną kartę. Dla własnego dobra powinien odpuścić wyjazd na Euro i skoncentrować się na doprowadzeniu swojego zdrowia do optymalnego stanu. Greenwooda zastąpił  Bukayo Saka, który wygryzł z kadry Jessego Lingarda. Absencja piłkarza United (który cztery miesiące spędził w WHU) to najprawdopodobniej drugie co do wielkości zaskoczenie obok braku Aarona Wan-Bissaki. Owszem, Lingard w sześciu ostatnich kolejkach nieco spuścił z tonu, jednak w poprzednich dziesięciu meczach strzelił aż dziewięć goli i zanotował cztery asysty. Dwa miesiące fenomenalnej dyspozycji nie wystarczyły do tego, by przekonać Southgate’a. Czy gdyby JLingz był młodszy o dziewięć lat, reprezentacja Anglii znalazłaby dla niego miejsce?

Czternaście trafień także nie okazało się odpowiednią recenzją. Ollie Watkins jest graczem zdecydowanie bardziej wszechstronnym niż Dominic Calvert-Levin i Bukayo Saka, a także bez wątpienia mniej podatnym na kontuzje niż Rashford. Argumentem za obecnością DCL-a, który zaliczył wyraźną obniżkę formy, jest jego charakterystyka, najbardziej zbliżona do Harry’ego Kane’a. Kibice Synów Albionu modlą się, by gwiazdor Tottenhamu nie doznał kontuzji – taktyka oparta na grze z jednowymiarowym napastnikiem pokroju Calverta-Levina może okazać się zgodna dla Anglików.

Komentarze