Aubameyang zakończył pewien etap kariery

Pierre-Emerick Aubameyang i Ferran Torres
Pressfocus Na zdjęciu: Pierre-Emerick Aubameyang i Ferran Torres

Pierre-Emerick Aubameyang zakończył reprezentacyjną karierę. Napastnik nie zagra już w kadrze Gabonu. Wygląda na to, że 32-latek skupi wszystkie siły na występach w barwach FC Barcelony.

  • Pierre-Emerick Aubameyang nie będzie reprezentował więcej Gabonu na arenie międzynarodowej
  • Od teraz skupia się wyłącznie na grze w FC Barcelonie

Aubameyang odszedł z kadry

Po 72 oficjalnych spotkaniach, Pierre-Emerick Aubameyang zakończył swoją przygodę z reprezentacją Gabonu. Przez ten czasu napastnik zdobył 30 goli. Wiele lat stanowił o sile kadry, będąc wiodącą postacią na każdym zgrupowaniu.

Ostatnio jednak szczęście go opuściło. Przed startem Pucharu Narodów Afryki złapał Covid, który nie pozwolił mu na udział w fazie grupowej. Kiedy tylko wrócił do treningów, okazało się, że po chorobie ucierpiało jego serce, więc opuścił turniej na rzecz powrotu do pełni sił w Europie.

Być może transfer do Barcy uświadomił 32-latkowi, że trzeba nieustannie walczyć o miejsce w pierwszym składzie pod dowództwem Xaviego. Plotki łączące Roberta Lewandowskiego z przyjazdem do Katalonii po części zapewne miały wpływ na decyzję napastnika. Gabończyk wysłał jasny sygnał szefom, że klub jest dla niego najważniejszy.

– “Po 13 latach dumnego reprezentowania mojego kraju ogłaszam, że kończę reprezentacyjną karierę. Chciałbym podziękować mieszkańcom Gabonu oraz wszystkim, którzy wspierali mnie w dobrych i złych chwilach” – brzmiało oświadczenie Aubameyanga w mediach społecznościowych.

Wieści o decyzji zawodnika potwierdziła też federacja, dziękując “Aubie” za 13 lat reprezentowania narodowych barw. Jednym z lepszych czasów snajpera w kadrze był 2012 r., gdy Gabon doszedł do ćwierćfinału Pucharu Narodów Afryki.

Przed ostatnią kolejką sezonu La Liga, Aubameyang strzelił 13 goli w 22 meczach od czasu transferu z Arsenalu. Jego kontrakt z Blaugraną wygasa dopiero pod koniec kampanii 2024/25.

Czytaj więcej: Dziadka daj mi prezesie. Rusza transferowa karuzela

Komentarze