Puchar Anglii: Karbownik i Moder z debiutami, awans rywali

Kelechi Iheanacho
Kelechi Iheanacho fot. PressFocus

Leicester City pokonało 1:0 Brighton & Hove Albion w 1/8 finału Pucharu Anglii. W szeregach gości całe zawody zaliczyli polscy zawodnicy Michał Karbownik i Jakub Moder. Tymczasem Sheffield United okazało się lepsze od Bristol City, wygrywając 1:0.

Drużyna Polaków za burtą

Brighton przystępowało do potyczki z Lisami po remisie z Burnley (1:1). Z kolei ekipa Brendana Rodgersa miała za sobą podział punktów z Wolves (0:0).

Oprócz tego, że dwaj reprezentanci Polski mieli okazję gry na King Power Stadium, to niewiele ciekawego działo się w pierwszej połowie rywalizacji. Dość powiedzieć, że w pierwszej połowie żadna z drużyn nie oddała chociaż jednego celnego strzału.

Gospodarze w 36. minucie podjęli próbę pokonania bramkarza rywali. Youri Tielemans oddał strzał sprzed pola karnego. Piłka jednak po tym uderzenia wyraźnie minęła światło bramki. Do przerwy zatem miał miejsce bezbramkowy remis.

Po zmianie stron scenariusz gry nie uległ zmianie. Wciąż mieliśmy do czynienia ze spotkaniem, w którym ładnych dla oka akcji było jak na lekarstwo. Jedna z niewielu wartych odnotowania sytuacji miała miejsce w 73. minucie, gdy strzałem z okolic narożnika pola karnego wyróżnił się Andi Zeqiri, ale próba była niecelna.

Gdy wszystko wskazywało na to, że do wyłonienia zwycięzcy meczu będzie potrzebna dogrywka, to w doliczonym czasie gry wygraną wydarli zawodnicy Leicester. W objęciach kolegów po zdobyciu bramki utonął Kelechi Iheanacho. Nigeryjczyk popisał się celnym strzałem głową, zmuszając do kapitulacji Christiana Waltona.

Szable grają dalej

W starciu Sheffield z Bristol obie drużyny przystępowały do potyczki po porażkach poniesionych w weekend. Tym samym obie ekipy miały jasny cel, aby wrócić na zwycięski szlak, chcąc się zrehabilitować za wcześniejsze niepowodzenia.

W pierwszej odsłonie zespołem mającym przewagę byli zawodnicy gospodarzy. Ciekawostką jest jednak fakt, że to goście byli najbliżej zdobycia bramki. Tomas Kalas oddał strzał w ósmej minucie, po którym do sporego wysiłku został zmuszony bramkarz rywali. Ostatecznie Aaron Ramsdale stanął na wysokości zadania.

Tymczasem w drugiej połowie wynik spotkania został otwarty. Bramkę zdobył Billy Sharp, który wykorzystał rzut karny podyktowany za dotknięcie piłki ręką przez Alfie Mawsona. Godne uwagi jest to, że zawodnik Bristol otrzymał za to zagranie czerwoną kartkę. Tym samym goście musieli kończyć zawody w dziesięciu. Do końca meczu wynik się nie zmienił i awans wywalczył zespół z Bramall Lane.

Komentarze