Kolejny faworyt zameldował się w półfinale FA Cup

Piłkarze Chelsea
Piłkarze Chelsea PressFocus

W ćwierćfinale FA Cup Chelsea FC wygrała z Sheffield United 2:0 (1:0). Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Thomasa Tuchela awansowali do kolejnej fazy tych rozgrywek. Tym samym dołączyli do Southampton FC oraz Manchesteru City. W ostatnim ćwierćfinale Leicester City zagra z Manchesterem United.

Londyńczycy wyszli na prowadzenie w 24. minucie ćwierćfinałowego spotkania Pucharu Anglii. Wtedy to na bramkę gości postanowił uderzyć Benjamin Chilwell, a niefortunnie interweniował Oliver Norwood, który skierował piłkę do własnej siatki tuż obok bezradnie interweniującego golkipera gości.

Kilkanaście minut potem mogło być już 2:0 dla podopiecznych Thomasa Tuchela. Tuż przed bramkarzem rywali znalazł się Christian Pulisic. Amerykanin próbował lobować, ale tym razem górą był Aaron Ramsdale.

Trzy minuty po zmianie stron Pulisic minął kilku piłkarzy Sheffield United i zdecydował się na uderzenie. Ponownie na posterunku był jednak golkiper przyjezdnych i cały czas mieliśmy wynik 1:0 dla Chelsea FC.

W 68. minucie powinno być 1:1. John Lundstram fantastycznie wypatrzył w polu karnym swojego klubowego kolegę, ale David McGoldrick fatalnie spudłował obok bramki. Gospodarze mogli mówić o dużym szczęściu w tej sytuacji.

Wynik spotkania na 2:0 dla londyńczyków ustalił zaś w doliczonym czasie gry Hakim Ziyech, który wykończył kontratak The Blues. Piłkarze Chelsea FC mają za sobą naprawdę bardzo udany tydzień. Kilka dni temu awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Teraz są już w najlepszej czwórce Pucharu Anglii.

Komentarze

Na temat “Kolejny faworyt zameldował się w półfinale FA Cup

Chelsea w drugiej połowie zbyt luźno podeszła do tematu chyba, bo Sheffield było momentami blisko remisu… Nie pasowało mi dziś do końca, że w składzie było 2 lewych obrońców – Emerson i Chilwell. Jakoś to dziwnie działało, później wszedł Azpilicueta i zagrał jeszcze gorzej chyba 😀 Za to Christensen i Zouma dziś bardzo dobrze, zmiennicy poza Azpim też nieźle, szczególnie Ziyech który powoli zaczyna łapać ten swój optymalny poziom 🙂
Brawa dla Sheffield za walkę, bo widać, że ambicji im nie brakowało…