Kolejny gol Bednarka! Błyskawiczne ciosy Southampton pogrążyły beniaminka

Che Adams
Obserwuj nas w
Pressfocus Na zdjęciu: Che Adams

Southampton wywiązało się z roli faworyta i pokonało 4:1 Brentford w zaległym meczu 18. kolejki Premier League. Wynik otworzył Jan Bednarek. Dla Polaka to trzeci gol w tym sezonie.

Bednarek w świetniej formie strzeleckiej

Kibice zgromadzeni na St. Mary’s Stadium nie musieli długo czekać aż zobaczą pierwszego kola. Ku uciesze polskich fanów do siatki trafił Jan Bednarek. W piątej minucie James Ward-Prowse dośrodkował z rzutu rożnego w pole karne, gdzie było bardzo mało wolnego miejsca. Mimo tego polski defensor zdołał oddać strzał. Defensor Southampton skierował futbolówkę w długi róg i tym samym zdobył już trzecią bramkę w tym sezonie.

Gospodarze wyglądali imponująco. Kreowali okazje strzeleckie, a jednocześnie nie dopuszczali rywali do swojej szesnastki. Tym bardziej zaskakuje, że Brentford doprowadziło do remisu po pierwszym strzale we wtorkowym meczu. Bramkę na 1:1 zdobył Vitaly Janelt, który uderzył z woleja w lewy róg bramki. Niemieckiemu pomocnikowi asystował Bryan Mbeumo.

Southampton wyglądało dużo lepiej od Brentofrd. Zespół ten w 37. minucie zasłużenie znów prowadził. Ponownie kluczową rolę odegrał Ward-Prowse. To on dośrodkował bowiem piłkę w pole karne. Futbolówka opuściła jednak szesnastkę i trafiła do Ibrahimy Diallo. Francuz zdecydował się na uderzenie z woleja, co było świetnym pomysłem. Piłka wpadła w kozioł, a następnie znalazła się w siatce. Wcześniej odbiła się jeszcze od Alvaro Fernandeza i to właśnie bramkarzowi gości przypisano bramkę samobójczą.

Southampton dobiło rywala

Ralph Hasenhuttl ponownie mógł mieć powody do radości cztery minuty po wznowieniu gry w drugiej połowie. Oriol Romeu przechwycił piłkę, którą niedługo później po świetnie wymierzonym podaniu prostopadłym otrzymał Armando Broja. Albańczyk ruszył z indywidualną akcją jeszcze z własnej połowy. W jej końcowej fazie przymierzył w kierunku prawego słupka. Bramkarz był blisko skutecznej interwencji, ale zabrakło mu szczęścia i skapitulował.

Dzieła zniszczenia w 70. minucie dopełnił Che Adams. Diallo wykopał piłkę z własnej połowy na tyle mocno i precyzyjnie, że świetną sytuację w szesnastce miał właśnie Szkot, który wykorzystał tę sytuację i pokonał bramkarza. Southampton zagrało świetnie i zasłużyło na triumf 4:1.

Komentarze