Rzeź niewiniątek na King Power Stadium, hat-trick Iheanacho

Piłkarze Leicester City
Piłkarze Leicester City fot. PressFocus

Leicester City pokonało 5:0 (1:0) Sheffield United w spotkaniu 28. kolejki Premier League, Dzięki tej wygranej zawodnicy Lisów wrócili na pozycję wicelidera rozgrywek.

Jednostronny mecz na King Power Stadium

Leicester City przystępowało do potyczki z czerwoną latarnią w roli zdecydowanego faworyta. Tym bardziej że piłkarze Lisów w ostatnich siedmiu spotkaniach ligowych z placu gry na tarczy schodzili tylko raz. Tymczasem rywale ekipy Brendana Rodgersa mieli zamiar wrócić na zwycięski szlak po porażce z Southampton (0:2).

Pierwsza połowa rywalizacji na King Power Stadium miała jednostronny przebieg. Rywale Lisów byli dla nich tylko tłem. Dość powiedzieć, że gospodarze w pierwszych trzech kwadransach rywalizacji mieli aż siedem prób na pokonanie bramkarza, z których trzy skończyły się celnymi strzałami. Dla porównania zawodnicy Sheffield ani razu nie zagrozili bramce Leicester.

Jedyny gol w pierwszej odsłonie spotkania padł w 39. minucie. Świetnym zagraniem z boku boiska popisał się Ayoze Perez, z kolei do pustej bramki piłkę wpakował Kelechi Iheanacho. Jednocześnie po golu Nigeryjczyka gospodarze byli krok bliżej wywalczenia siedemnastego zwycięstwa, które mogło dać im pozycję wicelidera rozgrywek.

Popis reprezentanta Nigerii

W drugiej połowie między 64. a 69. minutą losy rywalizacji zostały rozstrzygnięte. Gospodarze w tym czasie zdobyli dwie bramki i Leicester prowadziło 3:0. Gola na 2:0 strzelił Ayoze Perez, popisując się celnym strzałem sprzed pola karnego po szybkiej kontrze swojego. Bramkę na 3:0 zdobył natomiast Iheanacho. 24-latek bez kłopotu skierował piłkę do siatki.

Iheanacho w 78. minucie podwyższył prowadzenie Leicester na 4:0, ale to nie było wszystko, jeśli chodzi o gole. Chwilę później, bo w 80. minucie samobójcze trafienie zaliczył Kean Bryan. Tym samym gospodarze wygrali spotkanie 5:0, notując drugi wygrany mecz z rzędu. Tymczasem już na początku kwietnia zawodnicy Lisów w hicie Premier League zmierzą się z Man City.

Komentarze