Sześć goli na Old Trafford, The Reds nie składają broni

Roberto Firmino
Roberto Firmino PressFocus

Liverpool nie zamierza składać broni w walce o miejsce premiowane występami w Lidze Mistrzów. W czwartkowy wieczór The Reds w angielskim klasyku pokonali 4:2 na wyjeździe Manchester United i zmniejszyli stratę do czołowej czwórki ligowej tabeli.

Emocje na Old Trafford

Spotkanie pierwotnie miało zostać rozegrane 2 maja. Nie było to jednak możliwe ze względu na protesty kibiców Manchesteru United, który przed meczem wtargnęli na murawę Old Trafford. Mecz został przełożony właśnie na 13 maja.

Goście z Liverpoolu bardzo nerwowo rozpoczęli pojedynek na Old Trafford i już w szóstej minucie byli blisko straty bramki. Fatalnego zagrania Alissona nie wykorzystał jednak Edinson Cavani, który najpierw przejął futbolówkę, a następnie sprzed linii pola karnego uderzył obok bramki. Cztery minuty później Czerwone Diabły były już jednak na prowadzeniu. Po dograniu Aarona Wana-Bissaki, świetnym strzałem z prawej strony pola karnego golkipera The Reds zaskoczył Bruno Fernandes.

W kolejnych minutach inicjatywa należała do podopiecznych Juergena Kloppa, a w polu karnym gospodarzy kilka razy się zakotłowało. Potrzebna była także interwencja VAR, ale sędziowie nie dopatrzyli się nieprzepisowego zagrania Erika Bailly’ego.

W szeregach gości szczególnie aktywny był Diogo Jota, który kilkakrotnie niepokoił bramkarza Czerwonych Diabłów. Dean Henderson w dwóch pierwszych sytuacjach skutecznie interweniował, ale w 34. minucie musiał już uznać wyższość napastnika Liverpoolu. Diogo Jota skierował piłkę do siatki zmieniając tor lotu piłki po uderzeniu Nathaniela Phillipsa z kilkunastu metrów.

Liverpool wcale nie zamierzał na tym poprzestawać i tuż przed przerwą zadał kolejny cios. W doliczonym czasie gry, po świetnym dośrodkowaniu Trenta Alexandra-Arnodla z rzutu wolnego, The Reds na prowadzenie uderzeniem głową wyprowadził Roberto Firmino. Goście mogli tym samym w bardzo dobrych humorach schodzić do szatni na przerwę.

Liverpool wypunktował Czerwone Diabły

Druga połowa również rozpoczęła się dla nich doskonale, bowiem zaledwie dwie minuty po jej wznowieniu zdobyli trzeciego gola. Po raz drugi w tym meczu sposób na bramkarza gospodarzy znalazł Roberto Firmino. Kilkanaście minut później mogło być już 4:1, ale piłka po strzale Diogo Joty w sytuacji sam na sam z Hendersonem trafiła w słupek.

Zmarnowane sytuacje lubią się mścić i tak było tym razem. W 68. minucie kontaktowego gola dla Manchesteru United zdobył Marcus Rashford, który trafił do siatki po prostopadłym podaniu Cavaniego. Gospodarze starali się pójść za ciosem i w kolejnych minutach stwarzali kolejne sytuacje. Brakowało im jednak zarówno precyzji, jak i szczęścia.

W 70. minucie piłkę sprzed linii bramkowej po strzale Masona Greenwooda wybijał jeden z obrońców, a dziewięć minut później uderzającemu z rzutu wolnego Bruno Fernandesowi zabrakło centymetrów. Spotkanie ostatecznie zakończyło się wygraną 4:2 gości, którzy w wynik ustalili w ostatniej minucie. Po zagraniu Jonesa piłkę w bramce umieścił Mohamed Salah.

Dzięki tej wygranej Liverpool awansował na piąte miejsce w tabeli i traci już tylko cztery punkty do czwartej Chelsea. Trzeba również podkreślić, że podopieczni Juergena Kloppa mają do rozegrania jedno spotkanie więcej od swoich rywali.

Komentarze

Comments 22 comments

Ależ satysfakcjonujący rezultat po ostatnich „pokornych” pierdołach jakie były w komentarzach 😉
Ale po kolei:
2 minuta – karny
27 minuta – karny
McTominay – dwie żółte w przeciągu minuty
Ale nawet to nie przeszkodziło, żeby wbić czwórkę przeciętnemu United
.
Swoją drogą ich pozycja jest mocno przekłamana, bo gdyby Chelsea nie męczyła się pół sezonu z Lampardem, a Liverpool nie miał plagi wielomiesięcznych kontuzji najważniejszych zawodników, to właśnie Ole ze swoją ekipą byłby się o top4….
W sumie dalej się biją o top4, bo nawet wicemistrzostwo nie jest zbyt pewne 😉

Co to było, wyglądało to na jakieś friendly zawody. W United wyróżniłbym Pana M. Olivera. Są zajechani jak moja sofa której się właśnie dzisiaj pozbyłem. Liverpool bez fajerwerków, ale bylo widać że jednak bardziej im się chciało. Oby teraz w swoim stylu nie dostali w czapę od jakiegoś Burnley. Generalnie chyba wszyscy mają dość już tego sezonu. A United z taką gierka to i od Villarreal dostanie w czapę. Gratulację dla Liverpoolu

No i wefista Ole wyjaśniony 😊 Ja też od początku mówię że gdyby nie kontuzje w LFC oraz Chelsea miała trenera od początku sezonu a nie wuefistę jak Ole to na 100% United byłoby poza top 4 gdyż to klub mem 🤗

Przed meczem obstawiałem że będzie drukowanko pod United jednak nie myślałem że aż tak bardzo skrajne ,no cóż potwierdziło się to o czym piszę cały sezon a więc że mamy drukowanie pod United a przeciwko Live , oczywiście zgadzam się w 100% że gdyby Tuchela był w Chelsea od początku oraz LFC nie miało plagi kontuzji i gdyby nie sędziowie którzy pomogli im zdobyć bardzo dużo punktów to United byłoby poza top 4

Dobre meczycho, fajna karuzela. Mogło być 3:1 dla nas mogło być 1:4 dla Liv, a mogło 3:3 nawet już czułem remis, ale ta kontra nas zabiła. Skoro było dużo bramek, sytuacji bramkowych i kontrowersji, to mecz był warty swojej opinii, mamy do zrobienia jeszcze drobne zakupy patrząc na Lindelofa i Freda, ale kosmetyka. My swoje na ten sezon mamy, reszta niech się bije. Gratulacje dla Liverpoolu.

,,
13. maja 2021 o 13:10
był skład, którego się spodziewałem, ponieważ wiedziałem, że musiał dokonać zmian. Oni grają w niedzielę, wtorek i czwartek. Już wiele razy mówiłem, że gra w ten sposób to zbrodnia. To nie jest wina Ole Gunnara Solskjaera i piłkarz, więc czy gdybym to ja był na ich miejscu, zrobiłbym to samo? Tak – powiedział Klopp.
.
Po wywodach ekspertów z LFC miód na moje uszy ,,
Devilkuz racji że jesteś kibicem United i naczelnym hejterem LFC śmiem twierdzić że ten wynik nie jest miodem na twoje serce 😉

Nie ma to jak najpierw skamleć o walkowera, a później napinać się, gdy wynik jest już znany..
.
Jak na drużynę która odpoczywała nasi wyglądali mizernie. Bailly słabiutki mecz, widoczny brak kontuzjowanego Harrego. Poza tym – zupełnie jakby nie było pomysłu na to spotkanie. Cóż, trzeba to przetrawić, w końcu jesteśmy w dobrej sytuacji. Można powiedzieć – prawie nic się nie stało.. ;]
.
Według obecnych przepisów o ręce, które ciągle są zmieniane, ręka Baillego uznawana jest za przypadkowe zagranie. Tak, jest to niemoralne bo piłka została wyhamowana, a przeszłaby, ale wg obecnych przepisów nie jest gwizdana. Warto czytać nowinki, a nie posługiwać się starymi przepisami.. Drugi karny, absolutnie się nie należał. Realizator masturbował się pierwszą powtórką, a na drugiej, którą widzieliśmy tylko 1 raz, widać, że tam jest czyste wybicie i dopiero trafienie kolanem. Faulowanym miał być gość, który sam sobie strzelił gola, dlatego nie dziwi mnie ten teatralny upadek.
.
McTomek miał kupę szczęście że nie wyleciał, sędzia miał prawo go wyrzucić. tak samo jak miał prawo wyrzucić Thiago z tego co pamiętam mecz ze Srokami?? no ale wtedy nikt nie skamlał, bo takie sytuacje po prostu się zdarzają..

Nie ma to jak skamleć przed meczem, skamleć po meczu
.
Twoja logika jest jak zwykle wybitna – co ma reakcja Philipsa na wejście Bailiego w powiązaniu ze swojakiem? xD
Nie wiem jak można powiązać obie te sytuację, ale nie dziwi mnie to, że ciebie nie dziwi ten związek przyczynowo-skutkowy ;D

Myślę Radku, że jesteś bardzo wrażliwym człowiekiem.. Każdy mój wpis bierzesz do siebie, rozkładasz na czynniki pierwsze, widzisz w nich więcej, niż powinieneś… tu przykład, na który nie odp. 7. maja 2021 o 12:34
bit.ly/3wabNzj
.
Po prostu zluzuj, bo twój kompleks na moim punkcie bije po oczach, mnie bardzo przeszkadza.. Nie czuję się komfortowo mając takiego stalkera za plecami.

Jakbyś nie zauważył to sporo osób ma tu z ciebie ubaw 🙂 a, że piszesz mnóóóóstwo bzdur tak jak tutaj, to aż z przyjemnością dostajesz riposty
.
Ja widzę więcej niż w nich jest? xD “Nie wiem jak można powiązać obie te sytuację, ale nie dziwi mnie to, że ciebie nie dziwi ten związek przyczynowo-skutkowy ;D”. Sam siebie orasz swoimi pseudo-mądrościami, teoriami i wmawiasz coś innym, nieładnie, nu nu 🙂
.
Nie wiem kto tu ma kompleks, bo jak widać to chyba zapisujesz sobie w notatniczku każdą jedną dyskusję, a mi, w odróżnieniu do ciebie, nie chce się przebijać przez archiwum i szukać postów, żeby zobaczyć czy ktoś mi odpisał.
.
Ale jak chcesz to mogę wrócić do tego – jeżeli rzeczywiście mówiłeś o nie zadzieraniu noska pomimo dobrego sezonu MU, to gratuluje tak dobrych sezonów 🙂

No kurde, masz mnie, jak zwykle trafiłeś w punkt… taa, jasne ;D
.
Już to mówiłem nieraz – zdarzało się, że nawet twoi koledzy od MU zwracali uwagę, że gadasz bzdety na różne tematy 🙂 czy to Pietrek czy EricTheKing (mogłem przekręcić nick).
.
Wiemy o jakich sytuacjach mówimy, a jak nie, to wiesz co robić – archiwum i przebijaj się przez kolejne strony z postami 🙂