Mohamed Salah
Mohamed Salah fot. PressFocus

Liverpool karcił niemiłosiernie Crystal Palace!

Liverpool FC w kapitalnym stylu przełamał serię spotkań bez zwycięstwa na wyjeździe. The Reds wygrali z Crystal Palace 7:0 (3:0) w meczu 14. kolejki angielskiej ekstraklasy. Dwa gole w tym boju zanotował Mohamed Salah, obejmując jednocześnie prowadzenie w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców Premier League.

Liverpool FC przystępował do swojej potyczki z jasnym celem, którym było umocnienie się na pozycji lidera rozgrywek. Z kolei zawodnicy Orłów mieli nadzieję na sprawienie niespodzianki i powrót na zwycięski szlak. W związku z tym bój na Selhurst Park zapowiadał się interesująco.

Liverpool do bólu skuteczny

W pierwszej odsłonie rywalizacji podopieczni Juergena Kloppa co prawda nie byli zespołem, który zdominował swojego przeciwnika na boisku. Niemniej gra mistrzów Anglii była na tyle poukładana, że na przerwę The Reds udali się z trzybramkową zaliczką. W przeciwieństwie do swoich rywali byli niezwykle efektywni.

Wynik spotkania został otwarty już w trzeciej minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Takumi Minamino, oddając celne uderzenie z mniej więcej dziewięciu metrów. Asystę przy golu Japończyka zaliczył Sadio Mane. Na drugiego gola trzeba było natomiast czekać do 35 minuty. Po ogromnym zamieszaniu przed polem karnym Crystal Palace przytomność umysłu zachował Senegalczyk Mane, oddając mocny strzał, więc mieliśmy 2:0 dla gości.

Ostatnie słowo w pierwszej części gry należało do Roberto Firmino, który zamienił na gola błyskawiczną kontrę swojego zespołu. Tym samym Brazylijczyk zaliczył swoje czwarte trafienie w trakcie trwającej kampanii. Jednocześnie Liverpool prowadził 3:0, będąc bez wątpienia blisko swojego dziewiątego zwycięstwa w sezonie.

Gospodarze tylko tłem

Po zmianie stron festiwal strzelecki w wykonaniu ekipy Juergena Kloppa trwał nadal. Najpierw w 52. minucie kapitalnym uderzeniem sprzed pola karnego popisał się Jordan Henderson. 16 minut później Roberto Firmino dołożył kolejne trafienie w boju z ekipą z południowego Londynu, popisując się efektowną “podcinką”.

Tymczasem w ostatnich 10 minutach dwa gole dołożył Momo Salah. Egipcjanin w 81. minucie popisał się celnym strzałem głową z bliska. Z kolei w 84. minucie ustalił wynik rywalizacji na 7:0, wykorzystując podanie od Alexa Oxlade’a-Chamberlaina. Tym samym Liverpool wygrał drugi ligowym mecz z rzędu, po którym ma na swoim koncie 31 punktów. Crystal Palace po dwóch ostatnich remisach zanotowało natomiast swoją szóstą porażkę w sezonie.

Komentarze

Comments 15 comments

Mourinho może cieszyć się, że w środę zaparkował autobus na Anfield, bo mogłoby się skończyć jak w tym meczu. Przypomnę, że tydzień wstecz jego lepsza drużyna od obecnego mistrza Anglii zanotowała wyśmienity rezultat 1:1 na Selhurst Park. 😉

Nareszcie mecz który nie był drukowany. Jednak da się. Świetny mecz Live, widać że forma się stabilizuje bo Spurs tez nie istnieli tylko że murowali zeby tyle nie nałapać. Komemtatorzy nadal w formie. Tak ich boli mistrz Anglii i ich pozycja w lidze że trzy razy musieli wspomnieć o meczu z Aston Villa XD to juz jest żenada w ich wykonaniu.

Fatalna postawa CP w obronie, zostawiali tyle miejsce zawodnikom The Reds, że to musiało się tak skończyć. Cieszy bramka Minamino, bo chłopakowi brakuje pewności siebie no i Firmino się przełamał na wyjeździe i odrazu dublet. Salah w końcu zawinął rogala po długim roku, co przypomniało mi pierwszy sezon Salaha w Liverpoolu i te jego magiczne bramki po „ długim „.
Teraz ciekawe co pokażą inne zespoły w tej kolejce.

W związku z tym, że chłopiec o nicku @radek co zapomniał swojej daty urodzenia, 28 grudnia złóżcie mu życzenia, prosi o mój głos w sprawie kontrowersji, chciałbym jedynie napisać:

W pierwszej połowie nie widziałem żadnych kontrowersji godnych podkreślenia i przeanalizowania. Drugiej połowy niestety nie oglądałem, gdyż miałem inne obowiązki, których nie muszę ujawniać na publicznym portalu, bo to moja prywatna sprawa. Zatem oceniam tylko tyle, ile widziałem na własne oczy. Na temat reszty kontrowersji (jeśli takowe były..) wypowiem się w innym terminie. W związku z tym proszę o zrozumienie i cierpliwość.

p.s.
życie to nie tylko piłka nożna, szczególnie przed tak ważnymi świętami…
z wyrazami szacunku
Mr_Devil

No tak, w końcu nie ma o czym pisać, Liverpool rozniósł CP, to wypowiem się w innym terminie, trochę popajacuje, nagle pokaże jaki to jestem dojrzały, bo nie oglądałem meczu, popatrzcie jaki jestem święty mimo, że devil…

Nie no, opowiedz nam wszystkim co tam robiłeś jak już zacząłeś się chwalić, bardzo chcemy się tego dowiedzieć jak twojej opinii o wszystkim co związane z Liverpoolem narcyziku..

Może taki sarkazm załapiesz, bo na początku nie poszło

Dobry mecz. Ale każdy kto oglądał uważnie wie, że między 1 a 2 bramką to CP mieli więcej okazji i coś grali a Live tylko kontrowało. Od początku drugiej połowy także CP miała przewagę w polu, ale za szybko stracili kolejnego gola i wtedy już odpuścili zupełnie. Wynik zatem nie jest miarodajny, no ale nacieszyć się trzeba, bo to rzadkość.

Cieszy mnie bardzo, że trolling jest nadal w formie na tym forum, jest się z czego pośmiać, w końcu 90% komentarzy pod Liverpoolem odnosi się do jednego zdania Mourinho. Niesamowite rzeczy trzeba mieć w głowie gdy ktoś zamiast pisać na temat Liverpoolu wspomina się o Jose. Ach ten gościu zalazł wielu za skórę.

Natomiast martwi mnie jednak tak niska świadomość piłki nożnej na tym forum, taktyki, podejścia trenerów i ustawienia drużyny pod każdy zespół w inny sposób (także chodzi o mecz Live-Tot). Widać, że dla większości komentujących liczy się tylko wygrana drużyny, której się kibicuje, poza tym klapki na oczach. Niby wystarczy znać same podstawy piłki i gdyby ktoś świadomie oglądał ten poprzedni mecz z Totkami, to nie dziwiłby się dlaczego Jose ustawił tak defensywnie drużynę , kibice Liverpoolu powinni wtedy dziękować losowi za to, że te dwie setki (przepraszam dwustetki) Totków nie weszły. Ach niby wystarczy trochę obiektywizmu, niby to takie proste, a jednak dla niektórych poza zasięgiem…. Choć pewnie te komentarze piszą przeważnie dzieci, więc trzeba wybaczyć.

No zgadza się, ale obiektywizm to trzeba mieć w dwie strony. Z kogutami LFC tez miało strzał Salaha z 11 metra prosto w Lorisa, strzał Firmino i świetna interwencja bramkarza, poprzeczka Mane . W tamtym meczu wygrał zespół, który strzelił o jednego gola więcej. A w dzisiejszym meczu, zgadza się CP miało jakieś sytuacje i tak jak mówisz ten mecz mógł wyglądać inaczej, ale gdyby zespoły wykorzystywały zawsze swoje sytuacje to w meczach padało by po 9-10 bramek. Dziś ekipie z Anfield wpadało wszystko co pokazują statystki 14 strzałów i 8 celnych, a padło 7 goli.

Gero
19. grudnia 2020 o 18:18
Cieszy mnie bardzo, że trolling jest nadal w formie na tym forum, jest się z czego pośmiać, w końcu 90% komentarzy pod Liverpoolem odnosi się do jednego zdania Mourinho.

Smyku, do dziesięciu nie potrafisz policzyć, ale kupa śmierdząca wyszła ci ekstra. EOT

Powinni odjąć CP dodatkowe 3 punkty za takie zawody. Zenujacy występ w ich wykonaniu. Brawa i gratulacje dla Liverpoolu że potrafią takich frajerów złapać za ryj i przeciągnąć do samego końca. O to właśnie chodzi. Dziś City przy prowadzeniu 1:0 od 70 mi . grało na czas. To jest właśnie ta różnica, co nie znaczy że Liverpoolowi kazdy mecz bedzie się tak ukladal. Gratki