Łukasz Fabiański
Łukasz Fabiański fot. Grzegorz Wajda

Druga wygrana Arsenalu, druga porażka Młotów

Drugie zwycięstwo w nowym sezonie Premier League odnieśli w sobotni wieczór piłkarze Arsenalu. Podopieczni Mikela Artety w rozegranym na własnym stadionie derbowym spotkaniu pokonali 2:1 (1:1) West Ham United. W zespole Młotów całe spotkanie rozegrał reprezentant Polski Łukasz Fabiański.

Czytaj dalej…

W pierwszej kolejce Kanonierzy pewnie 3:0 pokonali beniaminka Fulham i w sobotni wieczór również przystępowali do meczu w roli zdecydowanego faworyta. Młoty nowy sezon rozpoczęły od porażki 0:2 u siebie z Newcastle United i nie miały po swojej stronie zbyt wielu argumentów przed pojedynkiem na Emirates Stadium.

W pierwszych kilkunastu minutach nie obejrzeliśmy klarownych sytuacji do zdobycia bramki. W 25. minucie doczekaliśmy się natomiast gola. Po zagraniu Pierre’a-Emericka Aubemeyanga z lewej strony pola karnego, Łukasza Fabiańskiego uderzeniem głową z sześciu metrów pokonał Alexandre Lacazette. Bramkarz reprezentacji Polski nie miał w tej sytuacji żadnych szans.

Tuż przed przerwą West Ham United zaskoczył defensywę drużyny prowadzonej przez Mikela Artetę i doprowadził do wyrównania. Po dograniu Ryana Fredericksa z prawej strony pola karnego, jednego z zawodników gospodarzy wyprzedził Michail Antonio i z kilku metrów trafił do siatki.

Po przerwie napastnik West Hamu miał dwie świetne sytuacje do wyprowadzenia swojego zespołu na prowadzenie. Najpierw nie zdołał trafić do siatki z kilku metrów po świetnym dośrodkowaniu z lewego skrzydła, a w 67. minucie piłka po jego strzale głową trafiła w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Bernda Leno.

Arsenal szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylił pięć minut przed końcem meczu. Po świetnej zespołowej akcji, piłkę w bramce Młotów umieścił Edward Nketiah. Asystę w tej sytuacji na swoje konto zapisał Dani Ceballos.

Dzięki tej wygranej Arsenal zajmuje drugie miejsce w ligowej tabeli. Z kolei drużyna West Hamu, która nie ma swoim koncie ani jednego punktu, sklasyfikowana jest na osiemnastym miejscu.

Komentarze