Arsenal zdemolowany przez Man City, koszmar dalej trwa

Gabriel Jesus
Gabriel Jesus PressFocus

W spotkaniu trzeciej kolejki Premier League Manchester City pewnie wygrał u siebie z Arsenalem FC 5:0 (3:0). Dla Obywateli to szósta kolejna domowa wiktoria nad Kanonierami. Londyńczycy w nowym sezonie zanotowali już trzy porażki. W tym momencie Arsenal FC jest na ostatniej pozycji. Gospodarze awansowali na fotel lidera.

Manchester City szybko objął prowadzenie w spotkaniu z Arsenalem FC. Już w siódmej minucie Ilkay Guendogan wykorzystał precyzyjne dogranie od Gabriela Jesusa i z bliska pokonał golkipera przyjezdnych.

Podopieczni Pepa Guardioli poszli za ciosem. Bernardo Silva zagrał w pole karne Kanonierów, piłka trafiła do Ferrana Torresa, a Hiszpan nie miał problemów, by podwyższyć na 2:0.

Sytuacja londyńczyków skomplikowała się jeszcze bardziej w 36. minucie. Wówczas czerwony kartonik zobaczył Granit Xhaka po ostrym faulu na Joao Cancelo. Od tego momentu Arsenal FC musiał sobie radzić w dziesięciu.

Pod koniec pierwszej połowy było już 3:0. Jack Grealish wyłożył piłkę Gabrielowi Jesusowi, a Brazylijczyk z kilku metrów zdobył trzeciego gola dla swojej ekipy. Osiem minut po przerwie Torres wycofał przed pole karne do Rodriego, a ten precyzyjnie przymierzył obok słupka.

Obywatele cały czas atakowali. W 68. minucie blisko był Raheem Sterling, ale Bernd Leno zdołał przenieść futbolówkę nad poprzeczką po jego strzale. Kilka chwil potem Niemiec okazał się lepszy w starciu sam na sam z angielskim pomocnikiem. Leno był zaś bezradny w 84. minucie. Wówczas Riyad Mahrez świetnie dośrodkował do Torresa, ten głową uderzył na bramkę Arsenalu FC, piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki.

W doliczonym czasie gry Leno wygrał pojedynek sam na sam z Joao Cancelo. Więcej bramek już nie padło i The Citizens pewnie pokonali The Gunners aż 5:0.

Komentarze