Erling Haaland
Erling Haaland PressFocus

Pięć goli w Sewilli, niezawodny Norweg

Borussia Dortmund zrobiła duży krok w kierunku awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. W rozegranym w środę pierwszym meczu 1/8 finału pokonała 3:2 na wyjeździe Sevillę.

Mecz świetnie rozpoczął się dla Sevilli, która już od siódmej minuty była na prowadzeniu. Na listę strzelców wpisał się Suso, który zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Piłka po rykoszecie wylądowała w siatce obok zupełnie zmylonego bramkarza Borussii Dortmund. Jak się okazało dla gospodarzy były to tylko miłe złego początki.

W 19. minucie oście z Niemiec doprowadzili do wyrównania. Bono kapitalnym uderzeniem z dystansu pokonał Mahmoud Dahoud. Piłka po jego strzale wylądowała w samym okienku bramki Sevilli. Borussia nie zamierzała na tym poprzestawać i poszła za ciosem. W 27. minucie podopieczni Edina Terzicia zdobyli drugiego gola, a Hiszpanom po raz pierwszy dał o sobie znać Erling Haaland, który wykończył świetną dwójkową akcję z Jadonem Sancho.

Tuż przed przerwą utalentowany Norweg zadał kolejny cios, podwyższając na 3:1. Tym razem pewnym strzałem wykończył szybką akcję swojego zespołu i dobre podanie Marco Reusa.  Tym samym goście z Niemiec w bardzo dobrych humorach schodzili na przerwę do szatni.

Sevilla złapała kontakt

W drugiej połowie Sevilla dłużej utrzymywała się przy piłce, ale sytuacje strzeleckie oglądaliśmy z obu stron. W 71. minucie celnie na bramkę gospodarzy uderzał Jude Bellingham, ale na posterunku był Bono. Kilka minut później bliski zdobycia kontaktowego gola był Oscar Rodriguez, który popisał się ładnym strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego. Borussię przed stratą gola uratował w tej sytuacji słupek.

Sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry gospodarze zaskoczyli przeciwnika i zdobyli drugiego, ważnego w kontekście rewanżu gola. Po dośrodkowaniu Oscara z rzutu wolnego do piłki w polu karnym dopadł Luuk de Jong i pokonał bezradnego Hitza. Wynik 3:2 dla gości utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego.

Rewanżowe spotkanie na Signal Iduna Park w Dotmundzie rozegrane zostanie 9 marca o godzinie 21:00.

Komentarze

Comments 2 comments

Ehh a mogło być 1:3 i sporą nadzieja na awans, ale nie… jak Borussia nie straci po wolnym gola to nie jest sobą. Przy tej defensywie to i tak cud że tylko dwie wpadły. Jednak szczerze mówiąc, przed meczem bym brał taki wynik w ciemno, nie spodziewałem się że uda się tu ugrać choć 1 pkt i miałem gdzieś z tyłu głowy możliwość kompromitacji. Ale chłopaki dali radę bardzo dobra pierwsza połowa ani w drugiej nieźle kontrolowali spotkanie i parę razy się odgryźli… ale przyszedł stały fragment gry i standardowo wszystko się posypało. Obrona jak była tak jest i będzie kabaretem tu jest każdy do wymiany na czele z trzema bramkarzami.

Fajny element zaskoczenia dzisiaj, zero gry skrzydłami wszystko środkiem szło, ustawienie też nietypowe, Sevilla była zaskoczona. Haaland to jest bestia wiele bym dał żeby został na przyszły sezon jeszcze. Sancho też parę razy poszalal, dobry mecz Anglika.

A bohaterem dla mnie Dahoud. Dostał szansę i ja w pełni wykorzystał, przy tych dziadach środka pola w tym sezonie powinien dostawać o wiele więcej szans, jako jedyny nie boi się przywalić z dystansu i potrafi celnie podać. Sory ale Bellingham i Brandt są katastrofalni jak do tej pory i tu widzę szansę dla Mo żeby w końcu wszedł do 1 składu po tylu latach.

Pierwsza połowa dobra w wykonaniu BVB, druga to cofnięcie się do głębokiej defensywy i stawianie na kontrę. Nie wiem jakim cudem uniknęli karnego w ostatniej sekundzie bo chyba Belg pchnął napastnika Sevilli ze od patrzenia głowa boli. Sędzia zawalił bardzo ważny punkt meczu, w BL jestem przekonany ze byłby karny