Klopp nie owija w bawełnę. “Zasłużyliśmy na porażkę”

Juergen Klopp
Juergen Klopp PressFocus

Juergen Klopp przyznał, że jego Liverpool zasłużył na porażkę z Realem Madryt (1:3). Nie omieszkał jednak zaczepić arbitra spotkania, twierdząc, że miał osobisty problem z Sadio Mane.

Klopp: nie zasłużyliśmy na więcej

Juergen Klopp nie zakłamywał rzeczywistości i przyznał, że tego dnia jego Liverpool był wyraźnie słabszą drużyną.

Pierwszą i najważniejszą kwestią jest to, że nie zasłużyliśmy dziś na zwycięstwo. Nie graliśmy wystarczająco dobrze i to mnie boli najbardziej. Zwłaszcza w pierwszej połowie nie prezentowaliśmy odpowiedniego poziomu. Szybko straciliśmy gola, a potem sprezentowaliśmy drugiego na srebrnej tacy. Choć tracenie bramek w ten sposób jest problemem, to nie największym. Po przerwie sprawiliśmy się lepiej i zdobyliśmy gola, co należy uznać za pozytyw tego wieczoru. Czy zasłużyliśmy na coś więcej niż 1:3? Nie sądzę – powiedział brutalnie szczery niemiecki szkoleniowiec.

“Nie rozumiem zachowania sędziego”

Mimo tego trener The Reds uważa, że arbiter popełnił błąd w sytuacji, w której Lucas Vazquez powalił Sadio Mane.

Muszę przyznać, że nie rozumiem, co w tej sytuacji zrobił arbiter. Według mnie chodziło o coś personalnego z Sadio. Widzieliśmy tam oczywisty faul, a potraktowano Mane, jakby był nurkiem. Od tamtego momentu, gdy tylko leżał na murawie, gwizdek sędziego milczał. Tak nie powinno być. Powiedziałem to arbitrowi po spotkaniu. To jednak nie zmienia niczego, to nie Felix Brych przegrał nam ten mecz. Nie byliśmy wystarczająco dobrzy, by sięgnąć po korzystny rezultat – skomentował Klopp.

Zanim The Reds podejmą w rewanżu Real Madryt, zmierzą się w Premier League z Aston Villą. Zespół znad Mersey nadal walczy o miejsce gwarantujące miejsce w czołowej czwórce. Sprawdź tabelę, by być na bieżąco.

Liverpool FC
Aston Villa
Kursy moga ulec zmianie. Aktualizacja z dnia 10. kwietnia 2021 15:55.

18+ | Graj odpowiedzialnie! | Obowiązuje regulamin

Komentarze

Comments 16 comments

Keita to jest na sprzedarz, brakuje konkretnego obrońcy na środku uważam i to jest powód, bo Phillips i Kabak to nie jest Van dijk i Matip czy kiedys Agger, I w ataku widziałbym Origiego na stałe.,Nie można na real wychodzić 3 napastnikami, grałbym z kontry

O matko, to może jeszcze zacznijmy płakać… wielki Bayern przegrał u siebie z PSG i nikt jakoś nie gada, że już koniec mimo, że muszą wygrać minimum 2:0 i to na wyjeździe. A jak Liverpool musi wygrać też 2:0, gdzie w pierwszym meczu były kosmiczne błędy w obronie to już nieeeeeeee… koniec świata, leżymy na łopatkach, nie ma czego zbierać. Gratuluje podejścia…

Oglądałem obydwa mecze, I jakbym był kibicem Bayernu to bym z optymizmem czekał na rewanż, bo pomimo tego że przegrali to prezentowali się bardzo dobrze, ale nie można tego samego powiedzieć o grze Liverpoolu. Chyba dlatego ten lament. Czyż nie?

Tak, zgadza się, że są to dwa różne poziomy tyle, że efekt ten sam. Ba, Bayern ma teoretycznie gorzej. Do tego jak dla mnie Real nie pokazał nic wielkiego i takie okazje jakie dostali, wykorzystałoby Fulham.
.
No i chyba najważniejsze – każdy mecz jest inny i tj. w przed rewanżem z Barceloną nie nastawiałem się na żadne cuda i liczyłem na po prostu dobry występ i napsucie krwi, tak teraz liczę na to samo. A jak wyjdzie? Zobaczymy

Jestem też daleki od mówienia, że przegraliśmy przez sędziego, ale nie da się zapomnieć, że druga bramka padła po ewidentnym faulu na Sadio, więc odejmując takie dwa prezenty w jednej akcji, to na prawdę wynik nie jest tragiczny jak uważa wielu i jak dla mnie jest to bardziej wykonalne niż ten powrót z Barceloną. Oczywiście nie znaczy to, że na bank się tak stanie ;p

Cały sezon drukują przeciwko Liverpoolowi a na korzyść United jednak widzę że zostałem wywołany do tablicy więc jestem :
Fergitajm – tak było drukowanie ! Porażka zasłużona , jednak powinno być 2:1 a nie 3:1