Juventus – Malmoe: popis nieskuteczności Keana, Bianconeri wywalczyli rozstawienie

Moise Kean
fot. PressFocus Na zdjęciu: Moise Kean

Juventus FC skromnie pokonał Malmoe (1:0) w meczu szóstej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Jedynego gola strzelił Moise Kean, który jednak powinień kończyć spotkanie co najmniej z hat-trickiem. Stara Dama zakończyła zmagania w grupie H na pierwszej pozycji przed Chelsea.

  • Juventus zaliczył piąte zwycięstwo w trwającej edycji Ligi Mistrzów
  • Ekipa z Turynu rok 2021 zakończyła w elitarnych rozgrywkach z 15 punktami w grupie H
  • Dzięki wygranej Stara Dama będzie rozstawiona przed losowaniem par 1/8 finału

Juventus przed Chelsea

Juventus FC przed startem środowego spotkania miał szanse na wygranie rywalizacji w grupie H elitarnych rozgrywek. Stara Dama musiała jednak wygrać starcie z mistrzem Szwecji, a ponadto liczyć na potknięcie Chelsea w rywalizacji z Zenitem.

Pierwsza połowa spotkania na Allianz Stadium upłynęła pod znakiem dominacji gospodarzy. Malmoe całkowicie oddało teren Juve, nie mając praktycznie żadnych argumentów w ofensywie. Faworyt miał zatem wszystko, aby wywiązać się ze swojej roli w pierwszej odsłonie.

Wynik meczu został otwarty w 18. minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Moise Kean. Włoski napastnik wykorzystał dośrodkowanie zewnętrzną częścią stopy od Federico Bernardeschiego, kierując piłkę do siatki po strzale głową.

Tymczasem w doliczonym czasie pierwszej połowy okazję na podwyższenie prowadzenia Juve miał Arthur. Były pomocnik FC Barcelony oddał strzał mniej więcej z 15 metrów, ale chybił i do przerwy wynik już się nie zmienił.

Po zmianie stron spotkanie w Turynie było monotonne. Chociaż podopieczni Massimiliano Allegriego za sprawą Keana mogli zdobyć kolejną bramkę, to ostatecznie bez efektu. Na drodze Włocha stanął w 66. minucie bramkarz rywali. Swoją okazję na gola miał też Federico Berrnardeschi, ale ją zmarnował.

Kean w samej końcówce znów miał możliwość wpisania się na listę strzelców, ale Ismael Diawara, strzegący bramki Malmoe, nie dał się zaskoczyć. Do końca zawodów rezultat już się nie zmienił i turyńczycy wygrali skromnie 1:0.

Komentarze