Bastoni zbyt drogi dla Barcelony? Najpierw napastnik
Barcelona planuje poważne roszady w obliczu letniego okienka transferowego. Z klubem najprawdopodobniej pożegna się Robert Lewandowski, a na wylocie są też między innymi Marc Casado czy Ronald Araujo. Nie udało się w tym sezonie osiągnąć głównego celu, jakim było zdobycie Ligi Mistrzów, ale Hansi Flick nie zamierza się poddawać i podejmie kolejną próbę. Władze Blaugrany mają świadomość, że bez odpowiednich wzmocnień dalej będzie jej trudno walczyć o najważniejsze trofea, dlatego zamierzają sięgnąć głębiej do kieszeni.
Flick w dalszym ciągu ubolewa za Inigo Martinezem, który zeszłego lata opuścił drużynę i przeniósł się do Arabii Saudyjskiej. Na przestrzeni całego sezonu nie znalazł idealnego rozwiązania i partnera dla Pau Cubarsiego. Takowym miałby zostać Alessandro Bastoni, natomiast jego transfer to w dalszym ciągu poważny znak zapytania.
W tej sprawie nie doszło jeszcze do wyczekiwanego przełomu. Faktem jest, że Barcelona dalej chce go sprowadzić, choć temat nieco przycichł. Priorytetem giganta z Katalonii jest bowiem transfer nowego napastnika, który okaże się bezpośrednim następcą Lewandowskiego. To na niego zamierza wyłożyć znaczącą część letniego budżetu transferowego.
Sprowadzenie Bastoniego też wiąże się z dużym wydatkiem, dlatego ten ruch będzie mógł dojść do skutku jedynie w przypadku wcześniejszej sprzedaży kilku piłkarzy. Barcelona jest gotowa poświęcić nie tylko Casado czy Araujo, ale również Alejandro Balde, Fermina Lopeza, a nawet Julesa Kounde.









