Van den Brom: dzięki kibicom mogliśmy poczuć się jak w domu

John van den Brom
fot. PressFocus Na zdjęciu: John van den Brom

Lech Poznań zremisował na wyjeździe z Austrią Wiedeń 1-1 i wciąż nie zapewnił sobie awansu do fazy pucharowej. John van den Brom pozytywnie ocenił występ swoich podopiecznych.

  • Spotkanie Lecha Poznań z Austrią Wiedeń zakończyło się remisem 1-1
  • Kolejorz ma na swoim koncie sześć punktów i o awans do fazy pucharowej powalczy w ostatniej kolejce
  • John van den Brom uważa, że jego zespół rozegrał dobre spotkanie

“To było fantastyczne”

Lech Poznań do Wiednia przyjechał pełny nadziei na wywalczenie awansu do fazy pucharowej Ligi Konferencji Prasowej. Pierwsza połowa nie wyglądała optymistycznie dla mistrza Polski, bowiem to Austria dominowała i częściej uderzała na bramkę Filipa Bednarka. Po zmianie stron Mikael Ishak dał Lechowi prowadzenie, którego nie udało się dotrzymać do ostatniego gwizdka. W 70. minucie Austriacy doprowadzili do wyrównania, a mecz zakończył się podziałem punktów.

Na konferencji prasowej John van den Brom pozytywnie ocenił występ swoich podopiecznych. Wyróżnił także licznie zgromadzonych kibiców gości, którzy przez całe dziewięćdziesiąt minut żywiołowo dopingowali ekipę mistrza Polski.

Jeśli grasz wyjazdowy mecz w europejskich pucharach i prezentujesz tak, jak my dzisiaj, kontrolujesz grę, to świadczy o tym, że zagrałeś dobre spotkanie. W drugiej połowie zaczęliśmy od ładnego gola Mikaela Ishaka, utrzymywaliśmy się przy piłce, mieliśmy kontrolę, odpowiednią energię, nastawienie.

Niestety popełniliśmy błąd i daliśmy rywalom zdobyć bramkę na 1:1, ale całościowo zagraliśmy dobry mecz i niestety mamy tylko remis, co jest rozczarowujące dla mnie, piłkarzy, a także kibiców, których przyjechało z Poznania 2,5 tysiąca. My mogliśmy się dzięki nim poczuć jak w domu, to było fantastyczne – mówił Holender.

Kolejorz ma na swoim koncie sześć punktów, zaś trzeci w tabeli Hapoel zgromadził dwa “oczka” mniej. W ostatniej kolejce Lech zagra przed własną publicznością z Villarrealem.

Zobacz również: Lech zawiódł we Wiedniu. Kwestia awansu wciąż otwarta

Komentarze