Piłkarze Villarreal
Piłkarze Villarreal fot. PressFocus

LE: Koniec zwycięskiej passy Villarrealu, emocjonujące widowisko w Azerbejdżanie

Początek rundy rewanżowej Ligi Europy przyniósł nieoczekiwane rezultaty. W grupie I, Maccabi Tel Awiw zremisował z Villarrealem 1:1 (0:1), natomiast Quarabag po emocjonującym widowisku przegrał z Sivassporem 2:3 (2:1).

Czytaj dalej…

Maccabi Tel Awiw – Villarreal CF

Gospodarze po słabym występie w Hiszpanii, tym razem postanowili bronić dostępu do własnej bramki z całych sił. Zamknięci wokół pola karnego piłkarze Maccabi, przez dłuższy czas nie byli w stanie wyjść ze swojej połowy. Tymczasem ekipa z Villarrealu co chwilę kreowała dogodne sytuacje do strzelenia gola. Żółta łódź podwodna prezentowała wyższą jakość piłkarską, jednak nienaganna postawa przeciwnika w defensywie nie raz utarła nosa Hiszpanom. Goście wyszli na prowadzenie dopiero przed przerwą. Bramkę do szatni zdobył Alex Baena. 19-latek zgubił krycie i z jedenastego metra przytomnie wykorzystał podanie Bacci, pakując piłkę do siatki tuż przy prawym słupku.

Gdy na początku drugiej odsłony czekaliśmy na kolejne trafienie gości, nieoczekiwanie do remisu doprowadził Aleksandar Pesic. Futbolówka po słabej interwencji jednego z obrońców Villarrealu padła łupem Peretza, który bez przyjęcia zgrał ją głową do lepiej ustawionego kolegi. Reprezentant Serbii uderzył z woleja pod poprzeczkę. Golkiper nie miał większych szans przy strzale z bliskiej odległości i mecz zaczął się od początku.

W dalszej części spotkania ofensywa obu drużyn miała rozregulowane celowniki. Podobnie jak wcześniej, podopieczni Unai Emerego częściej utrzymywali się przy piłce, jednak w żaden sposób nie byli w stanie zagrozić bramce strzeżonej przez Daniela. Gospodarze do ostatnich minut walczyli o utrzymanie korzystnego rezultatu, grając bardzo ostro powoli zniechęcali Hiszpanów do kolejnych ataków na ich bramkę. W samej końcówce za niesportowe zachowanie plac gry opuścił Saborit.

Dla Villarrealu to pierwsza utrata punktów od początku rozgrywek. Natomiast remis dla Maccabi to wielkie osiągnięcie, szczególnie po wysokiej porażce sprzed kilku tygodni.

Qarabag – Sivasspor

Emocji nie zabrakło również w Azerbejdżanie. Worek z bramkami rozwiązał się po 8. minutach gry. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli piłkarze Qarabagu. Prostopadłe podanie Matica na gola zamienił Zoubir, oddając płaski strzał w kierunku prawego słupka.

Dotychczas gospodarze grali poniżej oczekiwań, po drodze ulegając każdemu w grupie. Ten mecz miał pomóc w powrocie na właściwe tory. W zachowaniu podopiecznych Gurbanova widoczne było duże zaangażowanie w walkę o każdy centymetr boiska. Niestety chwilę przed zejściem do szatni Qara Qarayev popełnił błąd, zagrywając piłkę ręką w polu karnym. Arbiter wskazał na wapno, a po chwili jedenastkę na gola zamienił Arouna Kone.

Zaraz po przerwie Qarabag objął prowadzenie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Uros Matic. 30-letni pomocnik dopadł futbolówkę, gdy ta została wybita przez obrońcę Sivassporu podczas rzutu wolnego. Strzał Serba z dalszej odległości kompletnie zaskoczył bramkarza. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od murawy i wpadła do siatki.

Gdyby tego było mało, zespół z Turcji po kilku minutach znów doprowadził do wyrównania. Ważne trafienie przypadło Kayode. Nigeryjczyk “szczupakiem” trącił piłkę w stronę lewego słupka, świetnie kończąc akcję zapoczątkowaną z prawej strony boiska.

W dalszej części spotkania nie brakowało emocji. W 79. minucie bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Arouna Kone. 37-letni napastnik wykazał się doświadczeniem i sprytnym uderzeniem zza szesnastki w lewy róg ustalił końcowy rezultat. Ostatecznie Qarabag traci cenne punkty na własnym terenie. Z drugiej strony Sivasspor, dzięki dobrej postawie w ofensywie wraca do walki o 2. miejsce w grupie I.

Komentarze