Gareth Bale znienawidzony w Madrycie? Wulgarne okrzyki i atak na auto piłkarza [WIDEO]

Gareth Bale
Pressfocus Na zdjęciu: Gareth Bale

Gareth Bale wciąż nie może czuć się bezpiecznie w Madrycie. Piłkarz od dłuższego czasu skonfliktowany jest z kibicami Królewskich. Jesienią nie zaliczył nawet minuty w koszulce Realu. Pomimo tego wyjechał na zgrupowanie reprezentacji Walii, gdzie odnowił uraz mięśniowy. W sobotę nad ranem fani zgromadzeni pod ośrodkiem treningowym w Valdebebas dali upust swoim emocjom.

Czytaj dalej…

  • Gareth Bale wciąż jest skonfilktowany z kibicami Realu Madryt
  • Po sobotnim treningu auto piłkarza zostało zaatakowane przez grupę kilku osób
  • W kierunku Walijczyka poleciały wulgarne wyzwiska oraz długopis

Gorący poranek Bale’a w Madrycie

W sobotę rano cała pierwsza drużyna Realu Madryt zjawiła się w ośrodku treningowym w Valdebebas. Z racji, że w niedzielę Królewskich czeka spotkanie z Granadą, Carlo Ancelotti zlecił swoim podopiecznym proste ćwiczenia, po których nastąpiła przedmeczowa odprawa taktyczna.

Po kilku godzinach piłkarze opuścili bramy obiektu. Kiedy Gareth Bale wyjechał na ulicę, rozwścieczeni fani ruszyli w kierunku jego auta. Wówczas posypało się sporo wulgaryzmów. Dodatkowo jedna osoba rzuciła długopisem w szybę samochodu.

Jak widzimy na załączonym wideo Walijczyk nie dał się sprowokować. Skrzydłowy jedynie sprawdził czy nic poważnego się nie stało, po czym włączył się do ruchu drogowego.

Skąd nienawiść do Walijczyka?

Gareth Bale został odsunięty od kadry meczowej pod koniec sierpnia. Powodem takiej decyzji był uraz mięśniowy, którego 32-latek nabawił się na jednym z treningów. Co ciekawe, znalazł się jednak na listopadowym zgrupowaniu reprezentacji Walii. Na dodatek rozegrał też pierwszą połowę przeciwko Białorusi (5:1).

Po przerwie nie wyszedł już na murawę. Raporty medyczne wykazały, że zawodnik odnowił kontuzję ścięgna podkolanowego, przez co nie będzie dostępny przez kolejne trzy tygodnie. Jego kontrakt wygasa wraz z końcem sezonu i żadna ze stron nie zamierza zasiadać do negocjacji w tej sprawie.

Przeczytaj również: Martinez żałuje Hazarda

Komentarze