Polska wygrała, ale Mateusz Borek mówił wprost. Padły ważne słowa
Reprezentacja Polski jest w połowie drogi do tego, aby awansować na MŚ 2026. W czwartkowy wieczór Biało-czerwoni pokonali Albańczyków, mimo że jako pierwsi stracili bramkę. Konkretnym komentarzem na temat postawy polskiej drużyny podzielił się Mateusz Borek w specjalnej audycji poświęconej temu spotkaniu w Kanale Sportowym.
– Nie będę surowy. Prawda jest taka, że to był siódmy mecz Jana Urbana, a selekcjoner ma na koncie pięć wygranych i dwa remisy, w tym z Holandią – mówił znany komentator TVP Sport.
- Zobacz też: Reprezentacji Polski przetrwała próbę charakteru w trakcie nocy prawdy. Teraz czas na finał [OCENY]
– Muszę powiedzieć, że pomyliłem się. Myślałem, że ich zmiażdżymy. Wydawało się, że nasi reprezentanci są w dobrym okresie i że to będzie łatwa robota, a jednak nawet doświadczonym piłkarzom serce biło inaczej. To jest zabawa dla dużych chłopców, którzy potrafią kontrolować emocje – zaznaczył Borek.
Teraz przed Biało-czerwonymi kolejne wyzwanie. Już we wtorek reprezentacja Polski zagra ze Szwecją. Na ten temat kilka zdań wyraził dziennikarz.
– Została ostatnia stacja o nazwie Sztokholm, gdzie zawsze grało nam się trudno. Musimy zagrać zdecydowanie lepiej w piłkę ze Szwecją, żeby myśleć o mundialu – podkreślił Borek.
Wtorkowe starcie rozpocznie się o godzinie 20:45.








