Boniek: nie mam zastrzeżeń do piłkarzy, Sousie brakuje szczęścia

Zbigniew Boniek i Paulo Sousa
Zbigniew Boniek i Paulo Sousa PressFocus

Porażka Polaków ze Szwedami (2:3) była dla Zbigniewa Bońka ostatnim meczem w roli prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Nie ma on jednak zastrzeżeń do zawodników, którzy pożegnali się z Euro 2020 już po fazie grupowej.

Boniek: nie mam zastrzeżeń do piłkarzy

Zbigniew Boniek po meczu wziął zawodników reprezentacji Polski w obronę, mimo, że planem minimum na Euro 2020 był awans do 1/8 finału.

– Nie mam żadnych zastrzeżeń do piłkarzy. Oczywiście w takim meczu, gdzie każdy wynik jest możliwy, gdzie wszystko się zmieniało, muszę powiedzieć, że był to mój ostatni mecz jako prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej z tą drużyną. To było wspaniałe osiem lat. Nie mam zamiaru analizować w szczegółach tego spotkania, to nie moje zadanie. Chcę podziękować kibicom za te osiem lat, piłkarzom, bo dali z siebie wszystko. Czasem brakło umiejętności, bo byliśmy drużyną zdecydowanie lepiej walczącą o wynik. Mieliśmy więcej posiadania piłki, więcej podań, czasem zabrakło jakości, by wejść i dokładniej zagrać. Rywale robili to lepiej, mieli trzy-cztery sytuacje, wykorzystali trzy. My mogliśmy zdobyć więcej bramek, ale stało się, jak się stało. Nie ma, co płakać, za rok kolejna impreza, mistrzostwa świata. Życzę z całego serca piłkarzom, kibicom i sobie, byśmy mogli za rok się pasjonować nimi. Przegrać trzeba umieć, nie zawsze można wygrywać, dawać satysfakcję kibicom. Kibiców jest w Polsce tylu, że nie muszę się do tego dopisywać. Wracamy do domu, jutro się żegnamy.

Zakładaliśmy, że planem minimum jest wyjście z grupy. Nie wykonaliśmy go, ale nie mam zastrzeżeń do piłkarzy. Dziennikarze są od oceniania Paulo Sousy, mnie to nie dotyka. Chciałbym, żeby Sousa wygrywał, widzę, jak pracuje, widzę, co chce zrobić. Muszę powiedzieć, że widać, chce dać drużynie coś innego. Może nie ma troszkę szczęścia, może drużyna nie ma szczęścia, nie wiem. Zobaczymy, co wymyśli, co zrobi – powiedział prezes PZPN.

Boniek: celem w eliminacjach do mundialu jest zapewnienie sobie gry w barażach

Medalista z mundialu 1986 roku przyznał, że realnym celem Polaków w eliminacjach do nadchodzącego mundialu jest zapewnienie sobie drugiego miejsca.

– Nie zakładałem takiego bilansu, pan też nie. Zakładaliśmy, że wygramy ze Słowacją, choć ta Słowacja zrobiła nam brzydką niespodziankę i to zadecydowało o naszym spotkaniu. Nie mam do piłkarzy zastrzeżeń za mecze z Hiszpanią czy nawet za dzisiejszy mecz. Parę indywidualnych błędów zadecydowało. Nie mam zamiaru dołączać się do grona tych, którzy teraz będą narzekali. Taki jest sport. Nasze założenie w eliminacjach do mistrzostw świata to drugie miejsce i sięgnięcie po baraż. Pierwsze miejsce w naszym układzie jest  raczej dla Anglii. Wszystko w piłce jest możliwe, ale musimy wywalczyć sobie baraże, a stamtąd awans do mistrzostw świata. Dobrze, byśmy co dwa lata jechali na wielkie imprezy. Ostatnio nam się to udawało – uważa Zbigniew Boniek.

Przeczytaj również: Lewandowski: wierzę, że idziemy w dobrym kierunku.

Komentarze