Buksa w świetnej formie. Kolejne gole Polaka w MLS [WIDEO]

Adam Buksa
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Adam Buksa

W niedzielę wieczorem czasu polskiego New England Revolution grało wyjazdowy mecz z Atlantą United. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2, a oba gole dla gości zdobył Adam Buksa. Polak strzelał bramki w pięciu meczach z rzędu, co pozwoliło mu na wyrównanie klubowego rekordu.

  • Adam Buksa strzelił dwa gole dla New England Revolution w niedzielnym meczu z Atlantą United (2:2)
  • Polak zdobywał bramki w pięciu ostatnich spotkaniach MLS, wyrównując klubowy rekord
  • 25-latek ma na koncie sześć ligowych bramek i zajmuje siódme miejsce w klasyfikacji strzelców

Buksa strzela jak na zawołanie, dublet Polaka przeciwko Atlancie

W niedzielę New England Revolution grało swój jedenasty mecz w tym sezonie Major League Soccer. Drużyna ta mierzyła się na wyjeździe z Atlantą United, a pierwsze skrzypce ponownie grał Adam Buksa.

Co prawda gospodarze objęli prowadzenie za sprawą utalentowanego Thiago Almady, ale Buksa odpowiedział jeszcze w pierwszej połowie. 25-latek popisał się instynktem strzeleckim. Dopadł do podania z lewego skrzydła i z ostrego kąta oddał strzał między nogami bramkarza Atlanty.

Na początku drugiej połowy reprezentant Polski jeszcze poprawił swój dorobek. Przyczaił się w polu karnym i czekał na podanie Sebastiana Llegeta. Buksa przyjął je na klatkę piersiową, po czym uderzeniem pod poprzeczkę wyprowadził New England Revolution na prowadzenie.

Ostatecznie tegoż prowadzenia nie udało się utrzymać, a spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Polski napastnik ma jednak, z czego się cieszyć. Niedzielny mecz był dla niego piątym kolejnym starciem w MLS z co najmniej jednym trafieniem. Tym samym 25-latek wyrównał klubowy rekord. W przeszłości udawało się to jego koledze z drużyny, Gustavo Bou, a także Clintowi Dempseyowi, Taylorowi Twellmanowi oraz Wolde’owi Harrisowi.

Buksa ma na koncie sześć ligowych trafień. Daje mu to siódmą pozycję w klasyfikacji strzelców. Z dziewięcioma golami przewodzi jej Jesus Ferreira.

Czytaj więcej: Brzęczek skomentował katastrofę Wisły. ”To nie będzie łatwy okres”.

Komentarze