Remis w Częstochowie
Raków Częstochowa zmierzył się w sobotę z Widzewem Łódź w ramach 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie zapowiadało się interesująco. Obie drużyny znajdują się na zupełnie różnych biegunach tabeli. Od momentu, gdy trenerem Łodzian został Aleksandar Vuković, zespół wyraźnie ustabilizował formę.
W trzech meczach pod jego wodzą Widzew nie doznał porażki, zdobywając pięć punktów. Przed starciem z Medalikami Łodzianie znajdowali się w strefie spadkowej. Tuż przed przerwą reprezentacyjną bezbramkowo remisowali zarówno z Arką Gdynia, jak i Górnikiem Zabrze. Drużyna spod Jasnej Góry prezentuje stabilną formę, szczególnie na własnym stadionie. W tym roku Raków odniósł dwa zwycięstwa i zremisował z Radomiakiem.
W 38. minucie drugą żółtą kartkę obejrzał Zoran Arsenić. Chorwacki obrońca sfaulował Mariusza Fornalczyka, który wrócił do wyjściowego składu Widzewa. Do przerwy obie drużyny stworzyły niewiele sytuacji bramkowych, dlatego na przerwę schodziły przy bezbramkowym remisie.
W 80. minucie doszło do kontrowersji, gdy sędzia zdecydował się na analizę VAR po zagraniu piłki ręką przez Sebastiana Bergiera. Po długiej weryfikacji decyzja pozostała niezmieniona i rzut karny nie został przyznany. W sobotnie popołudnie w Częstochowie długo zapowiadało się na bezbramkowy remis.
W doliczonym czasie gry pięknie przymierzył Fran Alvarez i Widzew był blisko wygranej. Jednak gospodarze się nie poddali i Stratos Svarnas trafił do siatki Łodzian i spotkanie zakończyło się podziałem punktów. W następny weekend Częstochowianie zmierzą się z Motorem w Lublinie, a Widzew podejmie Bruk-Bet Termalikę Nieciecza.
Raków Częstochowa – Widzew Łódź 1:1 (0:0)
0:1 Fran Alvarez 90+4′
1:1 Stratos Svarnas 90+7′









