- Piast Gliwice w ostatnim czasie jest bardzo skuteczny na swoim stadionie. Niebiesko-czerwoni mogą pochwalić się trzema z rzędu zwycięstwami w PKO BP Ekstraklasie
- Po cennej wygranej nad Wisłą Płock (1:0) kapitan zespołu Jakub Czerwiński tłumaczył, co zmieniło się w grze Gliwiczan, a także opowiedział o rosnącej pewnoście siebie w drużynie i wpływie trenera Daniela Myśliwca na organizację gry
- Doświadczony obrońca mówił też o Jorge Felixie. Hiszpan ostatnio przejął ciężar poczynań ofensywnych drużyny na swoje barki
Piast dowiózł zwycięstwo. „Cierpliwość przyniosła efekt”
W pierwszej połowie spotkania z Wisłą Płock długo mieliście pełną kontrolę nad spotkaniem. Co wydarzyło się później?
Jakub Czerwiński (Piast Gliwice): – Do mniej więcej 30 minuty rzeczywiście mieliśmy kontrolę nad meczem. Później pojawiła się lekka niecierpliwość i kilka elementów gry wymknęło się spod kontroli. W przerwie jednak szybko to przeanalizowaliśmy, skorygowaliśmy błędy i po zmianie stron wróciliśmy do konsekwentnej gry.
Efektem była kolejna wygrana i trzy punkty.
Dokładnie. Cierpliwość i sumienna praca przyniosły efekt w postaci zwycięstwa. Wiedzieliśmy, że w takim meczu jeden gol może wystarczyć. Z perspektywy boiska czuliśmy kontrolę praktycznie do samego końca.
Rywal jednak do ostatniej minuty starał się odwrócić losy spotkania…
Tak, zwłaszcza po przeprowadzonych zmianach u rywali i po tym, jak przesunięci do przodu zostali wyżsi zawodnicy. Była groźna sytuacja po strzale głową Łukasza Sekulskiego, ale ogólnie dobrze się broniliśmy i dowieźliśmy wynik.
Efekt pracy trenera Daniela Myśliwca
Pół żartem pół serio można stwierdzić, że przejmujecie trochę tożsamość Wisły. Wygrywacie skromnie, ale przede wszystkim jesteście zwycięzcy.
Nie chciałbym porównywać Piasta Gliwice do innych drużyn. Po prostu wykonujemy dobrą pracę i realizujemy to, co sobie założyliśmy. Nasza sytuacja w tabeli się poprawiła, ale wciąż musimy być czujni i skoncentrowani.
Macie za sobą trzy wygrane z rzędu u siebie i to kolejno z: Legią Warszawa (2:0), Lechem Poznań (1:0) i właśnie z Płocczanami (1:0). Czy myślicie powoli o ambitniejszych celach, niż tylko utrzymanie?
Najważniejsze jest to, że zaczęliśmy regularnie punktować po tym, jak do klubu trafił trener Daniel Myśliwiec. To była kluczowa zmiana, na którą wszyscy w Piaście czekali. Widać dużą poprawę w organizacji gry i podejściu zespołu.
Szalona Ekstraklasa. Każdy mecz ma znaczenie
26 punktów daje Wam już bezpieczniejszą pozycję w tabeli. Można już stwierdzić, że opanowaliście trudną sytuację?
Można tak powiedzieć, ale ta liga jest bardzo wyrównana. Jedna chwila nieuwagi może sprawić, że sytuacja znowu stanie się zła. Dlatego cały czas musimy być czujni i podchodzić do każdego meczu z takim samym nastawieniem.
Teraz przed Wami wyjazd do Poznania. Jakie nastawienie przed meczem z Lechem?
Do każdego przeciwnika podchodzimy z dużym szacunkiem, ale też z wiarą we własne możliwości. Jedziemy do Poznania walczyć o zwycięstwo i skupić się przede wszystkim na naszej grze, bo to jest w tym momencie kluczowe.
Wcześniej był mecz z Górnikiem, który przegraliście. Taki „zimny prysznic” na start rundy wiosennej był potrzebny?
Tak naprawdę ta porażka wciąż mnie boli i jeszcze się z nią nie pogodziłem. Był to trudny moment na początku rundy. Być może był to „zimny prysznic”, który coś nam uświadomił, ale tak naprawdę nie musieliśmy tego meczu przegrać. Trzeba było szybko wyciągnąć wnioski i iść dalej.
Kadra, przyszłość i liderzy
Przy okazji spotkania z Wisłą zagraliście pierwszy mecz od dłuższego czasu bez Patryka Dziczka w pierwszym składzie. Czy zespół przygotowuje się już powoli na jego odejście do Pogoni Szczecin?
Patryk jest dla nas arcyważną postacią i ma Piasta w sercu. Jestem spokojny o jego zaangażowanie i dyspozycję do końca, póki z nami jest. Jeśli chodzi o przyszłość, to jestem przekonany, że klub już pracuje nad potencjalnymi rozwiązaniami od lata.
A czy jest w szatni podejmowany temat ewentualnego spadku Portowców do Betclic 1. Ligi i ewentualnego kroku wstecz w wykonaniu zawodnika?
Wiemy, w jakiej sytuacji jest Pogoń i nie jest to nic przyjemnego. Sami byliśmy w podobnym położeniu i doskonale wiemy, jak ciężki to okres. Raczej podchodzimy do tego z dużym zrozumieniem.
Trwający sezon PKO BP Ekstraklasy wydaje się wyjątkowo szalony. Pan jak skomentuje sytuację, że w strefie spadkowej są takie firmy jak Widzew Łódź czy Legia Warszawa, które na transfery wydały konkretne pieniądze?
Tabela pokazuje, jak wyrównana jest liga. Nawet drużyny z dolnych miejsc potrafią punktować i grać bardzo dobrze. Nie ma łatwych meczów i wszystko będzie się rozstrzygało do samego końca.
W kontekście Piasta nie sposób nie wspomnieć też o Jorge Felixie. W meczu z Lechem zaliczył asystę, z Wisłą sam zdobył bramkę. To był brakujący element w ofensywie drużyny?
Zdecydowanie tak. Zagrał znakomite spotkanie. Strzelony gol to efekt jego odbioru, zaangażowania i jakości. Zostawił na boisku mnóstwo zdrowia i serca. To zawodnik, który potrafi wziąć odpowiedzialność za grę. Cieszymy się, że wrócił do formy.
Rozmawiał i notował: Łukasz Pawlik
Czytaj więcej: Kapitan Ruchu Chorzów o wiosennej walce. „Nie patrzymy na Wisłę” [ROZMOWA]









