Tobiasz nie pomógł trzecioligowym rezerwom Legii
Kacper Tobiasz rozpoczął rundę wiosenną w wyjściowym składzie Legii Warszawa, ale Marek Papszun dość szybko z niego zrezygnował. Już podczas meczu z Wisłą Płock między słupkami stanął Otto Hindrich. Rumun pokazuje się z dobrej strony i utrzymuje miejsce w hierarchii, a Tobiasz musi godzić się z rolą zmiennika. W sobotę wystąpił nawet w spotkaniu trzecioligowych rezerw.
Druga drużyna Legii od początku wiosny radzi sobie świetnie – wygrała cztery kolejne mecze, a w tej kolejce rywalizowała z Wartą Sieradz, czyli wiceliderem rozgrywek. Dość niespodziewanie w składzie Wojskowych znalazł się właśnie Tobiasz.
Od 37. minuty rezerwy Legii musiały odrabiać straty. Po uderzeniu bezpośrednio z rzutu wolnego do siatki trafił Mateusz Lis, który pokonał Tobiasza. Kibice mogą mieć pretensje do 23-latka, ponieważ ten nie zdołał zainterweniować, choć miał dość sporo czasu na podjęcie takiej próby. Ostatecznie Wojskowi doprowadzili do wyrównania i podzielili się punktami, utrzymując fotel lidera trzeciej ligi.
Tobiasz takimi występami nie przybliży się do pierwszego składu Legii. Jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania, bowiem ma ważną umowę tylko do czerwca 2026 roku. W tym sezonie wystąpił dla pierwszej drużyny 35 razy i siedmiokrotnie cieszył się z czystego konta.









