Jarosław Królewski nie wytrzymał po meczu z Legią
Jarosław Królewski nie ukrywał rozgoryczenia po przegranej Wisły Kraków 0:2 w Warszawie z miejscową Legią. Jego zdaniem decyzje arbitra Damiana Sylwestrzaka miały istotny wpływ na przebieg spotkania. Szczególnie mocno podkreślał, że do 24 minuty jego drużyna prezentowała się co najmniej tak dobrze jak rywale.
– Wisła do 24 minuty prezentowała się naprawdę nieźle, we wszystkich statystykach była lepsza od Legii. Ogólnie napędzaliśmy się z każdą minutą – przekonywał szef klubu z Krakowa w rozmowie z Kanałem Sportowym w audycji „Moc Futbolu”.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Sternik krakowskiego klubu uważa, że kontrowersyjne sytuacje wpłynęły nie tylko na wynik, ale również na psychikę zawodników i dalszy przebieg rywalizacji. Wskazał na bramkę zdobytą przez Legię po nieprawidłowo wykonanym aucie, a także na brak rzutu karnego dla Wisły.
– Jak w takim momencie otrzymuje się gonga w postaci bramki zdobytej nieprawidłowo i to dwukrotnie, bo miał miejsce podwójny błąd sędziego w ramach jednej sytuacji, potem dobrze wraca się do meczu, atakuje się, nie uzyskuje się rzutu karnego i widać było potem, że ten mental po prostu padał – mówił Królewski.
Prezes Wisły uderzył w sędziów
Najmocniejsze słowa padły jednak przy ocenie pracy arbitra i zespołu VAR. Prezes Wisły nie rozumiał, dlaczego sędzia nie został wezwany do monitora w sytuacji dotyczącej Juliusa Ertlthalera. Kwestionował również sposób przyznania i wykonania autu, po którym padł gol dla Warszawian. – Nie rozumiemy w ogóle tej decyzji. (…) Po prostu faul w polu karnym był taki, że nie idzie tego wytłumaczyć w inny sposób. (…) Nie rozumiem, dlaczego sędzia nie podszedł do VAR-u w sytuacji Ertlthalera i dlaczego VAR w ogóle nie zawołał sędziego – mówił Królewski.
Przedstawiciel Wisły podkreślał, że jego zdaniem nie chodzi o sytuacje, które można interpretować na wiele sposobów. – Mamy trzy sytuacje, w których połowa, powiem, myślę, że 99 procent ludzi w Polsce bezdyskusyjnie wskazuje na te błędy – stwierdził jednoznacznie prezes klubu z Krakowa.
Stanowisko Królewskiego pozostaje jednoznaczne, Krakowianie czują się pokrzywdzeni. Błędy tej rangi nie powinny być akceptowane w polskiej piłce. Kolejnym rywalem Wisły będzie natomiast Widzew Łódź. Mecz odbędzie się 16 października o godzinie 20:30.









