Widzew zawodzi na całej linii. Boniek zdruzgotany
Widzew Łódź już podczas letniego okienka pokazał, że ma bardzo duże możliwości finansowe. Sprowadził chociażby Andiego Zeqiriego czy Mariusza Fornalczyka, wydając w sumie kilka milionów euro. Drużyna nie była jednak skonstruowana właściwie i zakończyła rundę jesienną tuż nad strefą spadkową. Reakcją władz klubu na tę sytuację były kolejne transfery, tym razem jednak działali na zupełnie inną skalę.
Zimą Widzew wydał na nowych piłkarzy ponad 13 milionów euro. Pobił rekord transferowy Ekstraklasy, ściągając Osmana Bukariego za 5,5 mln euro. Oprócz tego, do zespołu dołączyli Bartłomiej Drągowski, Przemysław Wiśniewski czy Emil Kornvig.
Wiosną łodzianie mieli ruszyć z przytupem. W dwóch kolejnych meczach nie zdobyli natomiast choćby punktu – polegli w starciach z Jagiellonią Białystok i GKS-em Katowice. Osunęli się więc do strefy spadkowej, a sytuacja robi się bardzo ciężka.
Po Widzewie mocno przejechał się Zbigniew Boniek, który jest załamany tym, co widzi na boisku. Jasno wskazuje, że w dużej mierze winnym niepowodzeń jest trener Igor Jovicević.
– Jestem troszeczkę zdruzgotany tym, co obejrzałem w Katowicach. Drużyna mnie dzisiaj strasznie zawiodła. To co się działo na boisku, to było dziełem przypadku. (…) To co się dzieje zaczyna mnie trochę niepokoić. Alvarez nie był brany pod uwagę, a teraz nagle wchodzi na ważny moment. Fornalczyk, wielki zakup, po pół roku jest rezerwowym zawodnikiem… Drużyny się nie kupuje, tylko konstruuje – analizował Boniek na antenie „Prawdy Futbolu”.









