Mainz nie poszło za ciosem, grali Polacy

Andre Hahn
Andre Hahn Pressfocus

Jeden gol zadecydował o wyniku spotkania między Mainz, a Augsburgiem. Goście w pierwszej połowie wykorzystali fatalny błąd bramkarza i objęli prowadzenie, którego już nie oddali. Na Opel Arena od początku zobaczyliśmy kolejny pewny występ Rafała Gikiewicza. W 68. minucie na boisku pojawił się Robert Gumny.

Drugie niedzielne spotkanie w 23 kolejce Bundesligi rozgrywane było na Opel Arena, gdzie o zwycięstwo rywalizowali piłkarze Mainz i Unionu. Gospodarze pokonali przed tygodniem Borussię Moenchengladbach 2:1 i chcieli powtórzyć ten scenariusz. Zapobiec temu wraz z kolegami zamierzał Rafał Gikiewicz.

Fatalny błąd bramkarza

Pierwsza połowa należała do graczy Mainz, którzy mieli przewagę w posiadaniu piłki oraz oddali kilka niezłych strzałów na bramkę Rafała Gikiewicza. Augsburg był wycofany i czekał na swoją sytuację. W 25. minucie Robin Zentner wykonał niecelne krótkie podanie, które przechwycił Florian Niederlechner. Niemiec odegrał do Andre Hahna, a ten bez najmniejszego problemu trafił do pustej siatki. Do był jedyny celny strzał Augsburga w tej części meczu, ale to wystarczyło, aby do przerwy wygrywać 1:0.

Emocje do końca

W drugiej połowie sytuacja wyglądała niemal identycznie, ponieważ Mainz wciąż przeważało w większości statystyk. Na tablicy wciąż widniał jednak rezultat 1:0 dla gości, którzy nie stworzyli większego zagrożenia w szesnastce rywali.

Czujny musiał być natomiast Gikiewicz, który okazał się kluczową postacią Augsburga w ostatnich minutach starcia na Opel Arena. Polak wielokrotnie zatrzymał piłę zmierzającą do siatki, albo łapał futbolówkę po dośrodkowaniach. Ostatecznie goście triumfowali 1:0.

Komentarze