Kolejna kompromitacja Schalke. Spadek coraz bliżej

Markus Gisdol
Markus Gisdol fot. PressFocus

FC Schalke 04 w pierwszym środowym spotkaniu w ramach 17. kolejki niemieckiej ekstraklasy uległo na swoim stadionie 1:2 FC Koeln. W związku z tym ekipa z Veltins Arena jest już na autostradzie do 2. Bundesligi. Losy rywalizacji zostały rozstrzygnięte w doliczonym czasie gry.

FC Schalke 04 do potyczki z ekipą z Kolonii podchodziło, mając nadzieję, że to może być spotkanie, które pozwoli jeszcze uwierzyć w utrzymanie. Zespół z Gelsenkirchen miał za sobą dwie porażki z rzędu. Z kolei team Markusa Gisdola pozostawał od trzech meczów bez wygranej.

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji padł tylko jeden gol. Jego autorem był Rafael Czichos, który uderzeniem głową wyprowadził gości na jednobramkowe prowadzenie. Tym samym ekipa z Kolonii udzieliła wybornej odpowiedzi na akcję Amine Harita, który oddał mocny strzał sprzed pola karnego kilka chwil wcześniej. Niemniej na posterunku był Timo Horn, więc po tej próbie wynik się nie zmienił.

Spadkowicz już znany?

Po zmianie stron gospodarze dopięli swego, zdobywając bramkę wyrównującą. Na listę strzelców wpisał się niezawodny ostatnio Matthew Hoppe. Amerykanin po strzale z bliska zaliczył swoje piąte trafienie w sezonie. Zatem od 57 minuty spotkania kibice Schalke mogli wierzyć, że jeszcze nie wszystko stracone.

Gdy wydawało się, że potyczka na Veltins Arena zakończy się podziałem punktów, to cios Schalke zadał Jan Thielmann, wykorzystując sytuację oko w oko z bramkarzem rywali. Tym samym piłkarze Kozłów zaliczyli trzecie zwycięstwo w sezonie, dzięki któremu wskoczyli na 15. miejsce w tabeli. Dno ligowej klasyfikacji szorują z kolei podopieczni Christiana Grossa.

Komentarze