Haaland był świetny, ale Lewy lepszy. Polak z hat-trickiem!

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski PressFocus

Po świetnym widowisku Der Klassiker zakończył się zwycięstwem Bayernu 4:2. Na dwa gole Erlinga Haalanda z początku Robert Lewandowski odpowiedział hat-trickiem.

Haaland strzela, Lewandowski odpowiada

Sobotni hit Bundesligi był zapowiadany jako pojedynek dwóch najlepszych napastników na świecie. Obaj panowie robili wszystko, by udowodnić, że eksperci mieli rację. Fantastycznie w mecz weszła Borussia Dortmund. Już w drugiej minucie przed polem karnym znalazł się Erling Haaland, który otrzymał podanie od Thomasa Delaneya. Norweg odwrócił się, mimo rywala na plecach, i uderzył bez zastanowienia. Piłka obtarła się od Jerome’a Boatenga i zmyliła Manuela Neuera. Bayern nie zdążył się otrząsnąć, a Haaland zanotował już dublet. Borussia przeprowadziła szybki atak lewą stroną. W polu karnym Thorgan Hazard odnalazł 20-letniego napastnika, a ten z łatwością podwoił prowadzenie gości.

Wydawało się, że szykuje się dla Bayernu bolesny nokaut, ale po utracie drugiej bramki gospodarze przejęli inicjatywę. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy zdołali wyrównać. W 26. minucie Leroy Sane otrzymał piłkę na prawej stronie, efektownie minął Nico Schulza i posłał idealne podanie do czyhającego na piątym metrze Roberta Lewandowskiego. Polak z łatwością skierował piłkę do siatki, a tuż przed przerwą powtórzył tę sztukę. W 44. minucie bowiem arbiter podyktował rzut karny za faul Mahmouda Dahouda na Kingsleyu Comanie, a polski napastnik z typową dla siebie łatwością zamienił ten stały fragment gry na bramkę.

Po fantastycznej pierwszej połowie, w drugiej musieliśmy czekać do samej końcówki, by oglądać gole. W 89. minucie Leon Goretzka zdecydował się na sytuacyjny strzał po wybiciu futbolówki przez jednego z obrońców i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. W kolejnej akcji Bayern przypieczętował zwycięstwo. Robert Lewandowski miał mnóstwo miejsca i huknął sprzed szesnastki, kompletując fantastycznego hat-tricka.

Miał być pojedynek snajperów – i był. Ostateczny rozrachunek pokazuje jednak, że to bijący wszelkie rekordy Lewandowski pozostawił 20-letniego Norwega w cieniu.

Komentarze

Comments 3 comments

Początek spotkania mimo wszystko szokujący choć Bayern już miewał spotkania gdzie gonił wynik, jednak nie tak prestiżowe jak to. Lewy potrzebował takiego spotkania z trzema bramkami by móc myśleć o pobiciu rekordu i dokładnie to zrobił, wyraźnie się do niego zbliżył. Robert to kosmita i prezentuje kosmiczny poziom, wystarczy posłuchać zagranicznych transmisji gdzie również rozpływają się nad naszym rodakiem.

Absolutnie. Do dziś nie mogę słuchać niektórych naszych rodaków którzy twierdzą że Lewy to tylko dobijajaka do pustaka. Dla mnie Robert to napastnik kompletny nie pamiętam ostatnio klasycznej dziewiątki o takich umiejętnościach,do głowy przychodzi mi tylko Van Basten bo brazylijski Ronaldo to atakował z głębi pola. Rozpiera mnie duma jako polaka kiedy słyszę bardzo wielu byłych i obecnych znakomitych piłkarzy trenerów którzy rozpływają się w zachwytach na Lewandowskim