Lucas Alario
Lucas Alario fot. PressFocus

Emocje i sześć bramek we Freiburgu

Trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu odnieśli piłkarze Bayeru Leverkusen, którzy w niedzielnym spotkaniu 6. kolejki pokonali 4:2 Freiburg. Dzięki tej wygranej awansowali na czwarte miejsce w tabeli.

Czytaj dalej…

Spotkanie świetnie ułożyło się dla gospodarzy, którzy już w 3. minucie wyszli na prowadzenie. Po świetnym prostopadłym podaniu Lukasa Kueblera, z piłką w pole karne wpadł Lucas Hoeler i wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. W kolejnych minutach gospodarze mieli okazje do podwyższenia prowadzenia. Najbliżej wpisania się na listę strzelców był Vincenzo Grifo, który uderzył tuż obok słupka z rzutu wolnego.

W 29. minucie Bayer doprowadził do wyrównania. Błąd jednego z zawodników gospodarzy wykorzystał Lucas Alario, który pokonał bramkarz Freiburga płaskim uderzeniem z prawej strony pola karnego. Argentyńczyk trzy minuty przed przerwą zdobył drugiego gola, wyprowadzając gości na prowadzenie. Tym razem wykorzystał płaskie zagranie Larsa Bendera z prawej strony pola karnego.

W drugiej połowie również nie zabrakło bramek. W 64. minucie goście z Leverkusen podwyższyli na 3:1. Świetnym uderzeniem zza pola karnego, w samo okienko bramki Freiburga popisał się Nadiem Amiri. Gospodarze wcale jednak nie zamierzali się poddawać. W 72. minucie kontaktowego gola zdobył Nils Petersen, który trafił do praktycznie pustej bramki po podaniu Vincenzo Grifo.

Ostatnie słowo w tym meczu należało jednak do Bayeru. Po dośrodkowaniu Kerema Demirbaya z rzutu rożnego, najwyżej do piłki wyskoczył Jonathan Tah i uderzeniem głową pokonał bezradnego Muellera, ustalając wynik meczu na 4:2.

Komentarze