Robert Lewandowski
Robert Lewandowski fot. PressFocus

Na taki Der Klassiker czekaliśmy! Świetny Lewandowski!

Świetny mecz zobaczyliśmy na Signal Iduna Park, gdzie BVB prowadziła z Bayernem 1:0, ale ostatecznie musiała uznać wyższość rywala, który triumfował 3:2. Robert Lewandowski strzelił gola oraz zanotował asystę. W barwach gospodarzy całe spotkanie na ławce rezerwowych spędził Łukasz Piszczek.

Czytaj dalej…

Mecz, którego wyczekują kibice nie tylko niemieckiej piłki. Mecz, który gromadzi przed telewizorami miliony ludzi na całym świecie. Mecz, który ma nam dostarczyć niezapomnianych emocji. Ten mecz to Der Klassiker. W Dortmundzie na Signal Iduna Park Borussia podejmowała Bayern Monachium.

Grzmiało od początku

Już w pierwszych kilkudziesięciu sekundach zobaczyliśmy, że oba zespoły wyszły na murawę z dużym zaangażowaniem i wolą walki. Robert Lewandowski na listę strzelców mógł wpisać się w pierwszej minucie, gdy znalazł się w polu karnym i oddał strzał, ale tylko w boczną siatkę.

Borussia nie zamierzała pozostać bierna i większość swoich akcji konstruowała na lewej stronie boiska. Drużyna z Dortmundu chciała wykorzystać fakt, że nie mógł wystąpić Benjamin Pavard, a zastępował go rezerwowy prawy obrońca – Bouna Sarr. To tam pokonać Manuela Neuera w 21. minucie mógł Erling Haaland. Norweg otrzymał podanie od Giovanniego Reyny, ale uderzył obok bramki.

Bayern również miał swoje sytuacje, między innymi gdy na pole karne dośrodkował Jerome Boateng, a najwyżej wyskoczył Leon Goretzka. Niemiec uderzył głową tuż pod poprzeczką, ale doskonale interweniował Roman Buerki.

Szwajcarski goalkeeper skapitulował w 27. minucie, gdy Serge Gnabry wbiegł w pole karne i odegrał do niepilnowanego Lewandowskiego. Polak na wślizgu strzelił precyzyjnie w prawy dolny róg bramki. Fatalnie w tej sytuacji zachowała się defensywa BVB, która zostawiła kapitanowi naszej kadry zdecydowanie za dużo wolnej przestrzeni. Radość Bawarczyków okazała się jednak przedwczesna, ponieważ sędzia Manuel Graefe uznał, że Lewandowski był na pozycji spalonej.

Pasjonująca końcówka

W 35. minucie miała miejsce bardzo nieprzyjemna sytuacja. Joshua Kimmich stracił futbolówkę w środkowej strefie, ale nie to okazało się najgorsze. Niemiecki pomocnik ucierpiał bardzo mocno, a na jego twarzy pojawiły się nawet łzy. Ostatecznie murawę opuścił w asyście sztabu medycznego. W jego miejsce pojawił się Corentin Tolisso.

Przez długi czas nie oglądaliśmy w tym meczu goli, ale wreszcie się doczekaliśmy. W 45. minucie Raphael Guerreiro zagrał do Marco Reusa, który uderzył rewelacyjnie tuż pod poprzeczką.

W czwartej minucie doliczonego czasu gry Bayern odpowiedział w świetnym stylu. Faulowany przed polek karnym był Gnabry, za co sędzia podyktował rzut wolny. Sam poszkodowany podał do Thomasa Muellera, który odegrał w kierunku Davida Alaby. Austriak uderzył precyzyjnie ponad murem w prawy róg bramki.

Niezawodny Lewy

Drugą połowę Bayern rozpoczął od mocnego uderzenia w postaci gola na 2:1. Lucas Hernandez miał dużo miejsca wokół siebie i z lewej strony boiska zagrał na pole karne. Tam był już Lewandowski, który umiejętnie uwolnił się od krycia obrońców i po świetnym uderzeniem głową pokonał bramkarza.

Oba zespoły miały jeszcze swoje szanse, ale to Bayern w 80. minucie strzelił trzeciego gola. Lewandowski odegrał do Leroy’a Sane, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderzył skutecznie w kierunku lewego słupka.

Gdy wydawało się, że emocje w tym meczu już się skończyły, BVB strzeliło w 83. minucie gola na 2:3. Guerreiro podał do Haalanda a ten ruszył z akcją i wygrał pojedynek nerwów z Neuerem. W doliczonym czasie gry szansę na dublet miał jeszcze Lewandowski, ale ostatecznie VAR dopatrzył się spalonego i anulował trafienie Polaka.

W następnej kolejce BVB zagra w Berlinie z Herthą. Z kolei Bayern podejmie u siebie Werder Brema.

Komentarze