Grzegorz Szoka mocno o obiekcie Polonii Bytom
ŁKS od zwycięstwa rozpoczął drugą część sezonu na zapleczu PKO BP Ekstraklasy. Łodzianie, mimo że w minioną sobotę przegrywali już dwoma golami z Polonią Bytom, ostatecznie zdołali odwrócić losy rywalizacji o 180 stopni, wygrywając różnicą jednego gola. Tymczasem w magazynie „1 Liga Styl Życia” na kanale TVP Sport na platformie YouTube konkretne stanowisko na temat obiektu Niebiesko-Czerwonych przedstawił szkoleniowiec Rycerzy Wiosny.
– Jeżeli chodzi o sztuczną nawierzchnię, to wiadomo, że to jest tragedia, że w ogóle na tym poziomie jest ona dopuszczona. W każdym razie dla nas można powiedzieć, że trafiliśmy na najlepszy możliwy moment, żeby zagrać taki mecz. Były mrozy, wróciliśmy specjalnie wcześniej z Turcji i trenowaliśmy tak naprawdę przez półtora tygodnia na sztucznej murawie – mówił Grzegorz Szoka.
– W związku z tym uważam, że był to dla nas najlepszy moment i nie miało to aż takiego wpływu, jak miałoby w sytuacji, gdybyśmy pojechali tam w środku sezonu, na przykład w sierpniu czy wrześniu, kiedy jest gorąco, i nagle musieli wyjść na sztuczną trawę, mając tylko trzy dni treningu, żeby się do tego przestawić. Dla nas nie była to aż tak duża różnica – zaznaczył trener Łodzian.
– Całościowo było to bardzo szybkie boisko, bo padał deszcz. Myślę, że w tym okresie raczej pomagało to w grze w piłkę, a nie przeszkadzało – podsumował Szoka.
Tymczasem już w sobotę ŁKS rozegra pierwsze ligowe spotkanie w 2026 roku w roli gospodarza. Zmierzy się wówczas z Chrobrym Głogów. Mecz rozpocznie się o godzinie 19:30.









