Moyes nie panikuje w sprawie swojej gwiazdy

Declan Rice
Pressfocus Na zdjęciu: Declan Rice

Declan Rice wciąż nie zdecydował jeszcze na temat swojej przyszłości, ale coraz mniej prawdopodobne jest, że w przyszłym sezonie będzie dalej grał w West Ham United. Menedżer Młotów, David Moyes, pomimo zamieszania wokół swojej gwiazdy, zachowuje spokój.

  • Chelsea FC i Manchester United zaciekle walczą o Declana Rice`a
  • 23-letni pomocnik w ostatnim czasie już trzy razy odrzucał propozycję przedłużenie umowy z West Ham
  • David Moyes jednak wierzy, że zatrzyma w klubie swojego asa

Rice nie chciał zarabiać najlepiej w historii

Declan Rice w sezonie 2021/2022 jest bez wątpienia jednym z najlepszych zawodników w Premier League. Do tego wraz z West Ham United awansował do 1/2 finału Ligi Europy, w którym już w czwartek zmierzy się z Eintrachtem Frankfurt. Nic dziwnego, że od dłuższego czasu znacznie większe firmy, aniżeli Młoty, wykazują zainteresowanie 23-letnim defensywnym pomocnikiem.

Mowa przede wszystkim o Chelsea FC, w której Rice grał przed laty, ale nie było mu dane przebić się do pierwszego zespołu. Zakusy na 29-krotnego reprezentanta Anglii ma również Manchester United. Pomocnik ma ważny kontrakt z The Hummers do 30 czerwca 2024 r. Młoty proponowały mu jego przedłużenie latem i to dwukrotnie, ale Rice za każdym razem odmawiał. Nie przyjął również najnowszej oferty klubu z London Stadium, która gwarantowała mu zarobki rzędu 200 tys. funtów tygodniowo, co uczyniłoby zeń najlepiej zarabiającym graczem w 127-letniej historii WHU.

Mimo zamieszania z odejściem Rice`a, menedżer David Moyes zachowuje spokój.

Przeczytaj również: Moyes: 100 mln funtów to za mało za Rice’a

Element taktyki negocjacyjnej

Wszyscy lubimy Decline, podoba nam się jego gra. A przed nim jeszcze dwa lata kontraktu, zatem nie sądzę, że mielibyśmy teraz zacząć panikować – przyznał doświadczony menedżer, po porażce West Ham w derbach Londynu z Chelsea FC.

Może on po prostu chce więcej zarabiać? Ludzie odrzucają propozycje umów, takie rzeczy wszędzie się zdarzają. Może to być element techniki negocjacyjnej – dodał.

Nie musi to od razu oznaczać, że coś się dzieje. Już wcześniej przecież powiedzieliśmy, że nie zamierzamy go sprzedawać – podkreślił.

Przeczytaj również: Kapitan West Ham odchodzi

Komentarze