ŁKS w finansowych tarapatach? Klub zwleka z zapłatą od kilku miesięcy

Mikkel Rygaard
Mikkel Rygaard Pressfocus

Okazuje się, że ŁKS Łódź nie uregulował płatności za transfer Mikkela Rygaarda z FC Nordsjaelland. Duńczycy mają powoli dość całej sytuacji, ponieważ “sprzedali” piłkarza już osiem miesięcy temu, podczas zimowego okienka. Obie strony doszły do wstępnego porozumienia i pieniądze miały zostać przelane w okresie wakacyjnym. Łodzianie znaleźli się pod ścianą, ale całe zamieszanie może znaleźć pozytywny koniec, informuje Piotr Koźmiński z WP Sportowe Fakty.

  • ŁKS Łódź wciąż nie zapłacił za transfer pomocnika z FC Nordsjaelland
  • Duńczycy mają powoli dość całej sytuacji i są gotowi przenieść sprawę do UEFA
  • Łodzianie oznajmili jednak, że wkrótce całe zamieszanie znajdzie swój koniec

Duńczycy gotowi pójść na wojnę

Z wieści przekazanych przez Piotra Koźmińskiego z WP Sportowe Fakty wynika, że FC Nordsjaelland nadal nie otrzymał należnych funduszy za transfer jednego ze swoich graczy. Chodzi o Mikkela Rygaarda. Środkowy pomocnik trafił do ŁKS-u zimą tego roku. Kluby uzgodniły jeden ważny szczegół podczas negocjacji. Z racji gorszej sytuacji finansowej polskiej drużyny, pieniądze za zawodnika miały zostać wysłane w późniejszym terminie. Nieoficjalnie wszystko miało rozstrzygnąć się latem.

Tymczasem łodzianie nadal nie uregulowali należności, co zaczęło irytować właścicieli z Nordsjaelland. Dodatkowo na niekorzyść Rycerzów Wiosny działa kolejny druzgocący fakt. Nikt z klubu od dłuższego czasu nie odpowiadał na zapytania ze strony Duńczyków. Całą sytuacją wydaje się już być zmęczony prezes ekipy z duńskiej ekstraklasy, Laursen. Działacz w rozmowie z WP Sportowymi Faktami wyznał, że jeżeli nic się nie zmieni, cała sprawa trafi do odpowiedniego organu UEFA.

Nie dostaliśmy zapłaty, choć minęło już 9 miesięcy od uzgodnionej między klubami daty przelewu – rozpoczął Laursen.

Mimo że na prośbę polskiego klubu przesunęliśmy już raz datę zapłaty, to wciąż nie otrzymaliśmy żadnej płatności. To frustrujące i nie do zaakceptowania wśród profesjonalnych klubów. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich standardów – zaznaczył.

Przestali odpowiadać na wiadomości, maile, telefony. Wcześniej dostaliśmy tylko trzy odpowiedzi na więcej niż 50 prób kontaktu z naszej strony – wyjaśnił kulisy ostatnich rozmów prezes FC Nordsjaelland

Sprawa ujrzała, więc światło dzienne. Żadna ze stron nie chciała, aby tak to wyglądało. Mikkel Rygaard w zeszłym sezonie rozegrał 16 spotkań, notując w nich gola oraz asystę. W tegorocznej kampanii 1. Ligi uzbierał dziewięć występów i jedno decydujące zagranie. Rynkowa wartość 30-latka oscyluje w granicach 200 tyś. euro.

FC Nordsjaelland jest aktualnie zirytowane zachowaniem włodarzy z Łodzi. Ze Skandynawii dochodzą głosy, z których wynika jedno. Gdy ŁKS nie zapłaci, całej sprawie przyjrzy się UEFA.

Skoro nie mamy żadnego kontaktu z ŁKS, to jedynym wyjściem jest poinformowanie odnośnych federacji i departamentu prawnego UEFA. Oczywiście, wolelibyśmy tego uniknąć, ale nie bardzo widzimy inne wyjście. Nie otrzymaliśmy ani pieniędzy, ani wytłumaczenia całej sytuacji, więc czuję się zobowiązany ostrzec inne kluby, aby nie robiły interesów z tak zachowującym się ŁKS. Dla nas to bardzo frustrujące i czasochłonne doświadczenie i nie chcemy, aby przydarzyło się innym – zakończył Duńczyk.

Polska strona zabrała głos

WP Sportowe Fakty poprosiły o komentarz w tej sprawie ŁKS. Łodzianie odnieśli się do powyższych zarzutów i są przekonani, że wkrótce wszystkie należności zostaną uregulowane. Nadszedł czas na ponowny dialog i wyznaczenie konkretnej daty przelewu.

Mieliśmy określone kłopoty, ale w następnym tygodniu kapitał spółki zostanie podniesiony o 7 milionów złotych i do końca października należność zostanie uregulowana. Niestety, my również cierpimy, że nie wszyscy uregulowali w terminie zobowiązania wobec nas – wyjaśnił Bartosz Król, rzecznik prasowy ŁKS.

Przeczytaj również: Obsada sędziowska na mecz Polska – San Marino

Komentarze