Venezia zatrzymana przez Sassuolo

Domenico Berardi
Pressfocus Na zdjęciu: Domenico Berardi

W drugim pojedynku sobotnich zmagań 9. kolejki Serie A zobaczyliśmy rywalizację Sassuolo – Venezia. Tegoroczny beniaminek zjawił się na trudnym terenie po serii trzech meczów bez porażki. Tym razem lepsi okazali się Zielono-czarni, którzy pokonali własne słabości, odnosząc pierwsze zwycięstwo od dwóch kolejek 3:1 (1:1).

Wyrównany mecz w pierwszej połowie

Pierwsze momenty spotkania pokazały nam, że Sassuolo zdecydowanie lepiej czuje się w ataku pozycyjnym. Tymczasem Venezia próbowała zaskoczyć przeciwnika przez kontry. Mecz nabrał rumieńców dopiero po upływie półgodziny. Wówczas rezultat niespodziewanie został otwarty przez tegorocznego beniaminka.

Goście objęli prowadzenie za sprawą David Okereke, który bez chwili zawahania oddał uderzenie z pierwszej piłki. Strzał był na tyle mocny, że bramkarz nie miał większych szans na skuteczną interwencję. Ten moment zirytował Zielono-czarnych. W gospodarzach obudziła się sportowa złość, zapoczątkowana z resztą przez mistrza Europy. Domenico Berardi w solowej akcji minął kilku rywali, aby na krawędzi pola karnego huknąć nie do obrony w lewy róg. Decyzja okazała się słuszna, ponieważ Romero spóźnił się z interwencją i do szatni obie ekipy zeszły przy wyniku 1:1.

Sassuolo wróciło do punktowania

Wraz z nadejściem drugiej odsłony zobaczyliśmy też następne trafienie. Niestety dla gości było ono samobójcze. Thomas Henry w próbie uratowania swoich kolegów, sam stał się ofiarą, wbijając futbolówkę do własnej bramki. Ten moment załamał gości, którzy nie mieli sił, żeby później się podnieść.

Sassuolo przejęło kontrolę nad meczem. Co więcej, zdołało również podwyższyć prowadzenie, dzięki Davide Frattesi. Tym samym Zielono-czarni wrócili z dalekiej podróży, eliminując własne słabości. Na ten moment dla gospodarzy to dopiero trzeci triumf na włoskich boiskach.

Komentarze