Popis Cristiano Ronaldo. Portugalczyk ustanowił kolejny rekord

Cristiano Ronaldo
Cristiano Ronaldo Pressfocus

Cristiano Ronaldo nie daje o sobie zapomnieć. W środowy wieczór Portugalczyk wystąpił przeciwko Irlandii w eliminacjach do mistrzostw świata i wydatnie pomógł jej wygrać 2:1. 36-letni napastnik ustanowił jednocześnie niezwykle imponujący rekord.

  • Cristiano Ronaldo ponownie był bohaterem reprezentacji Portugalii
  • 36-latek zdobył bowiem dwie bramki i zapewnił swojemu zespołowi triumf 2:1 przeciwko Irlandii
  • Portugalczyk stał się samodzielnym liderem w liczbie zdobytych bramek dla reprezentacji narodowych

Dla Ronaldo niemożliwe nie istnieje

W tym tygodniu rozpoczęła się wrześniowa przerwa na mecze reprezentacji, które walczą o udział na przyszłorocznym Mundialu w Katarze. Na boisko w jednym z pojedynków wybiegli piłkarze Portugalii i Irlandii.

Mistrzowie Europy sprzed pięciu lat mogli objąć prowadzenie już po kwadransie gry, gdy do rzutu podszedł Cristiano Ronaldo. Portugalczyk musiał jednak uznać wyższość bramkarza. 36-latek trafił jednak do siatki rywala. Czekał na to niemal do samego końca. W 89. minucie Ronaldo zdobył bramkę numer 110 w historii meczów reprezentacyjnych. Tym samym stał się najlepszym strzelcem wszechczasów. Wcześniej miano to dzielił z Irańczykiem Alim Daeim.

W szóstej minucie doliczonego czasu gry Ronaldo ponownie wpisał się na listę strzelców. Bramka numer 111 oznaczała, że 36-latek wyśrubował jeszcze rekord najlepszego strzelca w meczach reprezentacyjnych. Ważniejszy był jednak fakt, że Portugalia triumfowała 2:1 i jest liderem w swojej grupie eliminacyjnej.

Jestem bardzo szczęśliwy, nie tylko dlatego, że pobiłem rekord, ale ze względu na specjalne chwile, które mieliśmy pod koniec meczu. To było trudne spotkanie, zdobyliśmy dwie bramki w końcówce. Doceniam to, co zrobiła drużyna. Wierzyliśmy w dobry wynik do samego końca, tak samo jak kibice. Jestem bardzo zadowolony – rzekł Ronaldo w pomeczowym wywiadzie dla Sky Sports.

Czytaj także: Eliminacje do mistrzostw świata 2022: Francja z wpadką, dublet Ronaldo

Komentarze