Puchar Anglii: Faworyci grają dalej, asysty Polaków

Pierre-Emerick Aubameyang
Pierre-Emerick Aubameyang fot. PressFocus

Sobota na Wyspach Brytyjskich upłynęła pod znakiem meczów trzeciej rundy Pucharu Anglii. Na brak ciekawych spotkań nie można było narzekać. Już w pierwszym meczu dnia Everton po dogrywce pokonał Roterham United. Arsenal FC po dogrywce wyrzucił za burtę Newcastle United. Z kolei na zakończenie piłkarskiej soboty Manchester United wyeliminował z rozgrywek Watford FC.

Everton z awansem, ale miał problemy

Podopieczni Carlo Ancelottiego nie bez kłopotów wywalczyli awans do kolejnej rundy FA Cup. Prowadzenie Evertonowi dał Cenk Tosun, który wpisał się na listę strzelców już w dziesiątej minucie. Do wyrównania doprowadził Matthew Olosunde. W związku z tym zwycięzcę wyłonić musiała dogrywka, a w niej gola strzelił Abdoluaye Doucoure, który wykorzystał podanie od Jamesa Rodrigueza. Tym samym The Toffees wygrali 2:1. Do IV rundy Pucharu Anglii awans wywalczyli także piłkarze Millwall, którzy wygrali 2:0 Boreham Wood. Całe zawody na ławce rezerwowych spędził w szeregach gości Bartosz Białkowski.

Polskie akcenty

Tymczasem całe spotkanie w szeregach Norwich City zaliczył Przemysław Płacheta. Reprezentant Polski po ostatnim gwizdku sędziego mógł mieć powody do radości, bo jego drużyna wygrała 2:0. Godne uwagi jest to, że były piłkarz Śląska Wrocław zaliczył asystę przy trafieniu Jordana Hugila. Okazję do gry w sobotnim starciu Derby County otrzymał Bartosz Cybulski, broniący barw Derby County. 18-latek pojawił się na boisku w 73. minucie. Niemniej jego zespół zakończył już swój udział w Pucharze Anglii, przegrywając z Chorley 0:2.

Niezwykłe emocje miały natomiast miejsce w starciu z udziałem Blackpool i West Bromwich. W roli faworyta do tej potyczki podchodzili zawodnicy gości. Ostatecznie nie wywalczyli awansu do kolejnej fazy rozgrywek, przegrywając po serii rzutów karnych 2:3. Po 120 minutach rywalizacji miał miejsce rezultat 2:2. Jedno z trafień dla West Browmich było w pewnym sensie udziałem Kamila Grosickiego, który zaliczył kluczowe podanie przy golu Semiego Ajayiego.

Kanonierzy potrzebowali dogrywki

Dopiero po dogrywce awans do kolejnej rundy rozgrywek wywalczyli piłkarze Arsenalu FC, którzy w ciągu 90 minut rywalizacji toczyli wyrównany bój z Newcastle United. Worek z bramkami został z kolei rozwiązany w dodatkowym czasie, gdy na listę strzelców wpisali Emile Smith Rowe oraz Pierre Emerick-Aubameyang.

Bardzo ciekawe spotkanie miało natomiast miejsce na Old Trafford, gdzie Manchester United wygrał z Watfordem FC. W pierwszej części zawodnicy Czerwonych Diabłów dominowali nad rywalami nie tylko pod względem posiadania piłki, ale też sytuacji strzeleckich. Jedną z nich na gola zamienił Scott McTominay. Jednocześnie Manchester United zwyciężył 1:0.

Komentarze

Na temat “Puchar Anglii: Faworyci grają dalej, asysty Polaków

Straszna mizeria z naszej strony, można powiedzieć, że kontrolowali rywala, ale jednobramkowe prowadzenie i taka gra, to zawsze duże ryzyko. Nikogo nie można wyróżnić z II składu. van de Beek, James, Lingard, Mata, Greenwood, bida z nyndzo..