Liverpool wziął rewanż na juniorach Aston Villi, awans Wilków

Sadio Mane
Sadio Mane PressFocus

Zespoły Liverpoolu i Wolverhamptonu Wanderers wywalczyły w piątek awans do czwartej rundy rozgrywek o Puchar Anglii. The Reds wysoko 4:1 pokonali na wyjeździe juniorów Aston Villi, natomiast Wilki uporały się na własnym stadionie z Crystal Palace.

Liverpool dwóch ostatnich wizyt na Villa-Park nie wspomina najlepiej. Obie zakończyły się klęskami podopiecznych Juergena Kloppa. W poprzednim sezonie Aston Villa wygrała efektownie 5:0 w ćwierćfinałowym meczu Carabao Cup, ale The Reds przyjechali wówczas do Birmingham zespołem składającym się z zawodników drugiego zespołu. W październiku obie drużyny miały okazję mierzyć się na stadionie Aston Villi w meczu ligowym, tym razem w pełnych składach. Nie przeszkodziło to jednak gospodarzom w ponownym rozgromieniu wyżej notowanego rywala – mecz zakończył się ich wygraną 7:2.

W poniedziałkowy wieczór role odwróciły się w porównaniu do pucharowego spotkania z poprzedniego sezonu. Tym razem do gry młodzieżą zmuszona została Aston Villa, a powodem tego były liczne przypadki koronawirusa w pierwszym zespole. Na ławce rezerwowych zasiadł 16-letni polski bramkarz Oliwier Zych. The Reds z kolei przystąpili do tego meczu w bardzo silnym zestawieniu, z takimi piłkarzami jak Sadio Mane, Mohamed Salah czy Georginio Wijnaldum w podstawowym składzie.

Podopieczni Juergena Kloppa bardzo szybko, bowiem już w czwartej minucie objęli prowadzenie. Po precyzyjnym dośrodkowaniu Curtisa Jonesa z prawego skrzydła, bramkarza rywali uderzeniem głową z ośmiu metrów pokonał Sadio Mane. W tym momencie wydawało się, że kolejne bramki dla Liverpoolu są kwestią czasu. Tymczasem młodzi piłkarze Aston Villi mocno postawili się mistrzom Anglii w pierwszej połowie, a swoją ambitną postawę udokumentowali doprowadzeniem do wyrównania w 41. minucie. Sytuację sam na sam z bramkarzem The Reds wykorzystał Louie Barry.

W drugiej połowie Liverpool pozbawił jednak złudzeń swoich rywali. W ciągu pięciu minut goście z Anfield Road zdobyli trzy gole. Worek z bramkami w 60. minucie rozwiązał Wijnaldum, a w kolejnych minutach do bramki Aston Villi trafiali Mane i Salah. Wynik 4:1 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego.

W kolejnej rundzie w piątkowy wieczór zameldował się również Wolverhampton Wanderers, który sprostał roli faworyta w pojedynku z Crystal Palace. O losach rywalizacji zadecydowała jedna bramka, której autorem okazał się Adama Traore. Reprezentant Hiszpanii w 35. minucie popisał się potężnym uderzeniem sprzed pola karnego, który nie dał żadnych szans bramkarzowi Orłów.

Komentarze

Comments 19 comments

Mecz do zapomnienia. Dziwi decyzja co do składu, chociaż pewnie nie chciał zmieniać przygotowanego składu na mecz z pierwsza drużyna AV to jak dowiedział się, ze bedzie grał z U-23 to mógł zrobić roszady.
Słowa uznania dla młodzieży AV, że w pierwszej połowie napsuli krwi Liverpoolczykom, chociaż oni tez dołożyli swoją cegiełkę do tego, lekceważącą postawa.

Co za historia !!! Cytując komentatora. To niezwykla historia ze junior z Aston Villi ograł juniora z Liverpoolu i strzelił bramkarzowi tez juniorowi, no cóż za niesamowite osiągnięcie ! XD
Komentatorzy to jacyś kompletni amatorzy, chwalili tych młodych za to ze nie istnieli caly mecz i byli moze z dwa razy na polowie Live.
Oni twierdzili ze Live gra podstawowym skladem a Liverpool mial conajmniej 6 rezerwowych a gdyby doliczyć do tego Fabinho za którego powinien grac VVD to byłoby 7.
Twierdzili również ze powinni mieć młodzi więcej zmian bo są mlodzi.
No i mecz sedzia powinien szybciej zakończyć bo mlodzi. Hahahahahha takiego cyrku dawno nie słuchałem.

Oczywiście nie obyło się bez skrajnego drukowania.
1 – Milner dostaje łokieć na twarz po czym krwawi z nosa i nawet faulu nie ma.
2 Zawodnik Aston Villi wybija ręką pilke poza boisko i należy im się za to rzut rozny XD
3 Salah ograbiony z prawidłowego gola.

Wisienką na torcie bylo jak sedzia cieszył się razem z młodym ze strzelonego gola. Przecierz ci drukarze się już nawet nie kryją z tym za kim są. Przypomnial mi się aż słynny Webb drukarz który cieszył się z goli United razem z piłkarzami.

Człowiek honorowy ma swoje zasady, których nie złamie, jest coś czego nie zmieni pod żadnym względem, honor jest dla niego ważny i to uczciwy czlowiek, na którego można liczyć.
Na 100% można powiedzieć ze Usnesnak takim człowiekiem nie jest i nie potrafi odejść z tej strony mimo ze się zaklinał ze to zrobi. Widocznie nie ma życia oprócz goal. pl

Hahahhahaa uwielbiam takie bajki z ust takiego hipokryta jak Ty. Nie martw się skonczy się okres rozliczeniowy i mnie odłączają i wtedy zobaczysz mój honor. Mam nadzieje ze bede taki honorowy jak te nurki z United i sędziowie ktorzy robia takie cyrki a Wy im przyklaskujecie. To jest prawdziwy honor. Hahaha

Ależ to był mecz! Pewnie wszyscy poczuli ulgę, że udało się wygrać z dzielnymi rezerwami AV, a Jurgen przez kolejny tydzień będzie dziękował za ten prezent od losu!! 😉 ale tam się działo!

Tak na prawdę to nie… To był tak ważny mecz, że nawet nie oglądałem i pewnie w drużynie też już każdy zapomniał o nim

Zgodnie z moimi przypuszczeniami, Klopp wystawił mocny skład, żeby odblokować swoje strzelby. Salah w końcu z golem to bardzo ważne, szczególnie przed meczem z United miało to kluczowe znaczenie.
.
Co do meczu – końcowy wynik był do przewidzenia, dzieciaki dowiedziały się parę godzin wcześniej, że wieczorem grają mecz w FA Cup z Liverpoolem.. Dlaczego dzieciaki? AV U23 brzmi dumnie, tymczasem na boisku 16, 17, 18 latkowie, najstarszy z nich miał 21 lat. Gola strzelił 17 letni Barry.

Rok temu tez pisano, ze gra U-23 Liverpoolu. Jak byś się orientował, to tak nazywa się zespół, a ze grają tam młodsi to już inna sprawa. Sami komentatorzy o tym wspomnieli, ze kluby w Anglii postanowiły szybciej wprowadzić młodych do zespołów u-23, żeby szybciej weryfikować ich umiejętności.

A co do składu, może chciał odblokować zawodników, ale tak jak wspomniałem, skład był przygotowany na pierwszy zespół AV odrazu ze zmianami, wcześniej było wiadomo kto za kogo wejdzie i tego się trzymali z racji tego, ze mecz dopiero za 9 dni. Ale napewno strzelenie paru bramek przez ofensywę tez miało znaczenie.

Analogiczna sytuacja jak rok temu? Aston Villa vs Liverpool U21. Tylko wtedy wynik w druga strone byl (i to chyba byl mecz w Carabao a nie Pucharze Anglii ?)
Klopp dobrze zrobil nie zmieniając skladu. Ale z taka forma jaka obecnie maja nie widze ich bijących sie o mistrza.