Mógł zostać znanym piłkarzem. Porzucił futbol dla kolarstwa

Remco Evenepoel
Remco Evenepoel PressFocus

Remco Evenepoel miał na koncie występy w młodzieżowych zespołach PSV Eindhoven i Anderlechtu. Swego czasu wróżono mu wielką karierę. Ostatecznie ją zrobił, ale nie w piłce nożnej, a w zupełnie innej dyscyplinie. – Były osoby, które chciały mnie zniszczyć mentalnie – przyznał po latach w szczerym wywiadzie.

  • Remco Evenepoel to znany kolarz młodego pokolenia, który wygrał przed rokiem wyścig Tour de Pologne.
  • Nie wszyscy wiedzą, że Belg zaczynał swoją przygodę ze sportem jako piłkarz. Dyscyplinę tę uprawiał przez 11 lat.
  • Evenepoel porzucił futbol po konflikcie w trenerami, którzy nie chcieli dawać mu więcej szans w Anderlechcie Bruksela.

Gwiazda Toure de Pologne

W życiu wszystko zmienia się bardzo szybko. Jeszcze w 2016 roku, gdy odbywały się Igrzyska Olimpijskie w Rio, 16-letni Remco nie myślał w ogóle o tym, że porzuci grę w piłkę nożną. Był wówczas młodzieżowcem Anderlechtu i liczył na to, że za kilka lat załapie się do krajowej reprezentacji. Ostatecznie tak się stało. Pięć lat później pojechał nawet z kadrą na Igrzyska. Nie wybrał się jednak do Tokio w roli piłkarza, a… kolarza. Był nawet jednym z faworytów do tego, by zdobyć medal.

Ostatecznie sztuka ta mu się nie udała i w rywalizacji czasowej zajął sprawiającą niedosyt dziewiątą lokatę. Nie zmienia to jednak faktu, że 21-latek jest jednym z najlepiej zapowiadających się belgijskich kolarzy. Ściga się w znanej grupie Deceuninck–Quick-Step i bierze udział w najważniejszych wyścigach na świecie. Jednym z jego największych sukcesów było wygranie ubiegłorocznej edycji Tour de Pologne.

Decyzja o porzuceniu piłki nożnej była dla wielu kibiców zaskoczeniem. Evenepoel reprezentował młodzieżowe drużyny PSV i Anderlechtu. Wybierano go też do reprezentacji Belgii do lat 16. O tym, że będzie uprawiać kolarstwo ogłosił na początku 2017 roku. Osiemnaście miesięcy później został młodzieżowym mistrzem świata w jeździe na czas.

Stracił w oczach trenerów

Przy Anderlechcie spędziłem 11 lat mojego życia. Mówiąc szczerze, kilka ostatnich sezonów było naprawdę ciężkich. To niszczyło mnie mentalnie – powiedział w szczerym wywiadzie. – Teraz, gdy patrzę w przeszłość myślę jednak, że uczyniło mnie to silniejszym. Ci, którzy chcieli mnie złamać, nie osiągnęli założonego celu. Z dumą noszę teraz koszulkę Quick-Step i uprawiam kolarstwo. Czerpię z tego większą radość niż z piłki – dodał.

To, co wydarzyło się z piłkarską karierą Evenepoela jest zagadkowe i trudne to zrozumienia. Zaczynał jako jeden z najbardziej obiecujących juniorów. Zarówno w drużynie PSV, jak i w Anderlechcie pełnił rolę kapitana. Zachwycano się jego motoryką i szybkością. W wieku zaledwie 16. lat młody Remco wziął udział w półmaratonie i zakończył go na wysokiej 13. pozycji.

Nagle, po ukończeniu 16. lat, przestał cieszyć się jednak cieszyć takim jak wcześniej uznaniem klubu. Spadł w hierarchii i wylądował na ławce. Media w Belgii opisywały jego rozmowę z jednym z trenerów w Anderlechcie. Remco miał usłyszeć, że nie zagra już w pierwszym składzie i lepiej, aby poszukał sobie innego zajęcia. Próbował jeszcze sił w młodzieżowym zespole Mechelen, po czym definitywnie porzucił futbol.

Wybór kolarstwa wydawał się oczywisty. Zawodowym reprezentantem tej dyscypliny był jego ojciec, Patrick Evenepoel. Nie odniósł co prawda znaczących sukcesów, ale ścigał się w wielkim klasyku Vuelta a Espana. Szybko okazało się, że syn ma jeszcze większy talent i możliwości. – Dobrze, że wybrał tę dyscyplinę. W piłce nie miałby szans na taką karierę jak w kolarstwie – powiedział mediom dyrektor akademii w Anderlechcie, Jean Kindermans.

Szybko okazało się, że zmiana dyscypliny była strzałem w dziesiątkę. W swoim pierwszym sezonie Remco odniósł siedem zwycięstw. Cały kolarski świat usłyszał o nim w 2018 roku, gdy sensacyjnie zdobył dwa złote medale na mistrzostwach Europy juniorów. Wcześniej podobnym osiągnięciem nie mógł pochwalić się żaden inny 18-letni zawodnik. To właśnie wtedy rozdzwoniły się telefony. Evenepoela chciały mieć u siebie najlepsze ekipy kolarskie w Europie. Ostatecznie zdecydował się reprezentować barwy rodzimej grupy Quick-Step. Podpisał wtedy swój pierwszy profesjonalny kontrakt.

Polscy kibice kolarstwa dobrze poznali jego nazwisko w 2020 roku, gdy w wielkim stylu sięgał po triumf w klasyfikacji generalnej Tour de Pologne. Decydujący etap w Bukowinie Tatrzańskiej wygrał z niemal 2-minutową przewagą, a wcześniej przez wiele kilometrów uciekał przed goniącym go peletonem. Pokazał przy tym, że nie myśli tylko o sobie, bo swoją wygraną zadedykował koledze z zespołu, Fabio Jakobsenowi, który uległ kilka dni wcześniej poważnemu wypadkowi.

Koszmarny upadek we Włoszech

Sam Evenepoel doświadczył tego, jak groźny może być ten sport, na własnej skórze. Jeszcze tego samego roku brał udział w upadku podczas wyścigu Il Lombardia. Jadąc z dużą prędkością Belg uderzył w znajdujący się przy drodze murek, spadł z roweru i wylądował w wąwozie. W wyniku zdarzenia złamał miednicę i dalszy sezon miał z głowy.

Nie zniechęciło go to jednak do dalszego uprawiania kolarstwa. – Musiałem zaciskać zęby i żmudnie pracować. Rehabilitacja trwała miesiącami. Było jednak warto. Nic nie równa się radości jaką poczułem, gdy znów zasiadłem na rowerze – powiedział w wywiadzie dla Eurosportu. W 2021 roku, gdy wrócił do peletonu, sięgnął po pięć zwycięstw. Na Igrzyska jechał jako jeden z faworytów do złota w jeździe indywidualnej na czas, ale ostatecznie uplasował się pod koniec pierwszej 10.

Eksperci w Belgii uważają, że wszystko, co najlepsze jest jeszcze przed nim. Evenepoel ma 21 lat, a to jak na kolarza niewiele. Ci najlepsi osiągają często życiową formę w okolicach 30. Wśród celów młodego Belga jest wygranie Tour de France. Być może pójdzie w ślady swojego rodaka, wybitnego kolarza Eddy’ego Merckxa, który triumfował w tej imprezie pięciokrotnie.

W Anderlechcie, mimo gorzkich słów ze strony Evenepoela, gorąco mu kibicują. – Remco był z nami przez lata związany. Wiemy, że z powodu jednej z osób z klubu odczuwa duże rozgorycznie, ale wierzę, że to minie, a w pamięci pozostaną tylko dobre wspomnienia. Remco wciąż kocha Anderlecht, a Anderlecht kocha jego. Wierzymy, że będzie odnosił sukcesy na rowerze i będzie w ten sposób naszym ambasadorem – dodał dyrektor piłkarskiej akademii, Jean Kindermans.

Czytaj także: Telegram z Wysp: Przegrany z wyboru/Odwróćcie tabelę

Komentarze