Alisson Becker
Alisson Becker PressFocus

Z dużej chmury mały deszcz, mecz niewykorzystanych szans

Miały być gole i wymiana ciosów, a wyszło, jak zawsze – tak prawdopodobnie stwierdziło wiele osób, które obejrzało bitwę o Anglię, czyli mecz Liverpool kontra Manchester United. W pierwszej połowie wyraźnie lepsi byli gospodarze, chociaż mieli problem z finalizacją akcji. Po przerwie gracze Ole Gunnara Solskjaera zagrali już bardziej ofensywnie, ale ostatecznie żadna z drużyn nie zdołała pokonać bramkarza. Remis 0:0 oznacza, że klub z siedzibą na Old Trafford pozostał liderem Premier League.

Są mecze warte obejrzenia oraz takie, których absolutnie nie można przegapić. Do drugiej grupy zdecydowanie zaliczał się absolutny hit 19. kolejki Premier League, a może nawet całego weekendu. Bitwa o Anglię to starcie dwóch gigantów, którzy stanowią o sile brytyjskiego futbolu. Piłkarze Liverpoolu i Manchesteru United rywalizowali o coś więcej niż zwycięstwo.

Nieustanne igranie z ogniem

Piłkarze Juergena Kloppa już na samym początku zaatakowali rywala wysokim pressingiem, co okazało się dobrą decyzją, ponieważ dzięki temu mogli dyktować warunki gry. Gospodarze większość akcji przeprowadzali z wykorzystaniem bocznych obrońców, a szczególnie Andrewa Robertsona. Szkot miał kilka okazji na pokonanie Davida de Gei, ale za każdym razem brakowało precyzji. Właśnie to było problemem Liverpoolu, który do 27. minuty oddał siedem strzałów, ale żaden z nich nie zmierzał w światło bramki.

Na Anfield w piłkę grała tylko jedna drużyna i jak łatwo się domyślić, nie był to Manchester United, który został zepchnięty do głębokiej defensywy. Czerwone Diabły zostawiały przeciwnikowi zbyt dużo wolnej przestrzeni. Ponadto wraz w upływem czasu popełniały coraz więcej błędów w obronie oraz wyprowadzeniu piłki. Ofensywni gracze gości byli praktycznie niewidoczni, ponieważ Liverpool skutecznie wyłączył ich z gry. Zawodnicy prowadzeni przez Ole Gunnara Solskjaera United próbowali stworzyć zagrożenie w polu karnym The Reds przeważnie po indywidualnych akcjach Luke’a Shawa, lub Marcusa Rashforda, ale nie dało do pożądanego rezultatu.

Jedyny strzał Manchesteru United miał miejsce w 34. minucie, gdy rzut wolny wykonywał Bruno Fernandes. Portugalczyk nie trafił w bramkę, ale do uszczęśliwienia swoich kibiców zabrakło niewiele. Chwilę później Liverpool oddał pierwszy i równocześnie jedyny celny strzał w tej części meczu. Jego autorem był Roberto Firmino, który mógł odegrać do niepilnowanego Robertsona, ale wybrał inaczej. Brazylijczyk znalazł się w szesnastce i przymierzył w sam środek bramki, ale niecelnie. Do przerwy rezultat tego starcia nie zmienił się.

Powtórka z rozrywki

Drugie 45 minut na Anfield wyglądało bardzo podobnie, jak pierwsze. Liverpool ponownie miał dużą przewagę w posiadaniu piłki oraz oddał więcej strzałów na bramkę rywali. Wciąż problemem była jednak finalizacja kreowanych sytuacji i de Gea nie miał dużo pracy.

Manchester United wciąż stwarzał zagrożenie głównie po kontratakach, ale w ofensywie wyglądał już lepiej. Zwłaszcza, gdy Edinson Cavani pojawił się na boisku w miejsce Anthony’ego Martiala. Urugwajczyk starał się odmienić losy meczu, ale w pojedynkę niewiele mógł zdziałać. W 75. minucie kapitalną okazję na strzelenie gola miał Fernandes, który otrzymał podanie od Shawa, a następnie przymierzył w sam środek bramki. Zrobił to jednak zbyt lekko. Trzy minuty później akcja przeniosła się w drugie pole karne, gdzie de Gea zatrzymał świetne uderzenie w wykonaniu Thiago. Mimo emocji w końcowej fazie meczu, żadna z drużyn nie trafiła do siatki i hit na Anfield zakończył się remisem 0:0.

The Reds kolejne spotkanie rozegrają ponownie na Anfield. Tym razem Liverpool zmierzy się z Burnley. Z kolei Manchester United uda się do Londynu, a konkretnie na Craven Cottage, gdzie rozegra mecz z Fulham.

Komentarze

Comments 62 comments

United dobrze broniło, nie pozwoliło na wiele, a w drugiej połowie mieli dwie bardzo dobre sytuacje. Przeczekali pierwsza polowe i później mogli to wykorzystać.
Brakuje tego ostatniego podania pod bramka, plus dokładności przy strzałach. Szczególnie Firmino mógł dać prowadzenie.
Mysle, ze United przyjechało po remis, a mogli wyjechać ze zwycięstwem przy odrobinie Szczęścia.

Liverpool wyżyłowal się maxymalnie, wspięli się na swoj najwyzszy poziom, z kolei United zagrali bardzo słabą 1 polowe a mimo to nic im to nie dało. United miało ich na widelcu i skrewili. Mysle ze jakby United zagralo najlepiej jak potrafią to Liverpool nie miałby czego szukać. Dużo szumu robią i to wszystko. United nawet nie chciało mieć pilki, a Liverpool tego nie potrafił wykorzystać. Alison MOTM

No ja się z Tobą zgadzam ze remis jest zasłużony i sprawiedliwy, ale z tym że jakby Liverpool… to juz nie do końca, myślę że jednak Liverpool gral swoje, oczywiście tylko w pierwszej połowie, a ze nie potrafią trafić w bramkę to już inny temat. Natomiast wiadomo ze nie da się zagrac dwóch połówek na takiej intensywności. United ewidentnie byli przygotowani na taki scenariusz

Niczego innego spodziewać się nie mogłem po sędziemu ktory seryjnie dyktuje karne pod United.
Biedaczek nawet nie mógł wydrukować dzisiaj karnego bo piłkarzy United nie bylo w polu karnym. Ale wydrukował inne rzeczy :
– Martial skacze na plecy Szakirze i faul dla United XD
– kolejny spalony widmo Mane przy dobrej sytuacji.
– kradziez rzutu rożnego.
– największym drukiem było zakończenie pierwszej połowy 5 sekund przed końcem czasu gdy Mane dostaje podanie na czysta pozycję. Cóż za przypadek ! Okradł Liverpool ze znakomitej sytuacji. Jezeli się mylę i sędzia doliczył tylko 55 sekund to zwracam honor.

Aaa jeszcze chciałem się odnieść do słów Ole ktory stwierdził że to najlepszy moment na gre z Liverpoolem po czym wyszli z pełnymi gaciami i murarka cały mecz z nielicznymi wyjściami. XD Oni się boją nawet pustych trybun na Anfield nawet jak maja sędziego za sobą.

Kabanosku Ty jestes taki mądry o oczytany, widziałeś z milion meczy to może powiesz mi dlaczego sędzia zakończył wcześniej pierwszą połowę gdy akurat Mane wychodził na czystą pozycję. Ja w tym momencie powiem zupełnie szczerze że nie jestem w stanie pojąć takiej decyzji, no tego nie da się inaczej wytłumaczyć niz tą słynną aurą pod United.
Mam nadzieje ze kolejny ekspert Mr-Devil tez udzieli mi odpowiedzi na te nurtujące pytanie.

Zapewniam Cię że z tego miliona meczów które oglądałem napewno kilkaset było zakończonych wczesniej, i tak samo później, i nie byly to mecze United ani Liverpoolu bo nie wokół tych drużyn kreci sie futbol, choć wiem że ciężko Ci w to uwierzyc. A skoro już mówimy o tajemniczej aurze to pójdzmy trochę dalej skoro lubisz takie historie o Żydach, masonach, i spisku przeciwko Liverpoolowi. może brudne, skorumpowane łapska Wita Żelazko sięgają tak daleko i są umorusane w tym szambie. Kto wie?

A tak poważnie to Mane nie wychodził na czystą pozycji, i cała akcja zajęła by pewnie wiecej niż te 5 sekund o ktore się prujesz, i co by było wtedy jakby strzelił po czasie. Wtedy mówilibyśmy o tajemniczej aurze Kloppa

Nikt by nie mówił o tajemniczej aurze Kloppa bo połowę tego doliczonego czasu zmarnowal De Gea który grał na czas przy wznowieniu gry. Sedzia mógł nawet przedłużyć przez ta gre na czas a on jeszcze skrócił.
Aura Manure wciąż trwa w najlepsze a tak poza tym uwierz mi ze w te 5 sekund da się przebiec kilkadziesiąt metrów i oddać strzał bez problemu.

odp eksperta:
Sędzia doliczył 3′ do końcowego czasu, a Liverpool grał jeszcze przy 93:49, robiąc wrzutkę w nasze pole karne, to nie ma spisku? XD
Mecz zakończył się 93:53 czyli dopiero, jak Klopp naczelny zausznik liniowego i technicznego, stracił szansę na wygraną XD Nie ma spisku? XD

To nie wiesz ze jak sa przerwy wtych trzech doliczonych to można jeszcze wydłużyć mecz ? Taki ekspert jak Ty o tym nie wie ?! Wytlumacz dlaczego sedzia skrócił czas, a nie zasłaniasz się takimi bredniami. Wydłużyć zawsze można jak są przerwy ale żeby skracać i to w takim momencie to jest zwykla Aura Manure

Może chciał pójść do klopa dlatego skończył wcześniej XD A w drugiej dał wam szansę i dodatkowe 49 sekund, bo Klopp go zahipnotyzował jak Clattenberga XD

Wiedziałem że wymyślisz coś głupiego zeby bronić sędziego XD hahahahaha. No ja jeszcze nie widziałem zeby sedzia zakończył przed czasem jezeli zawodnik wychodzi na czystą pozycje, może mi powiesz kiedy taka sytuacja miała ostatnio miejsce ?
Wasza obrona sędziów to juz jakies żarty, ale skoro widziałeś mnóstwo meczy które były wcześniej zakończone mimo ze zawodnik wychodzi sam na sam to podaj chociaz jeden.

Jesteś tak tępy Najman ze Twojej głupoty nie da się wsadzić w żadne ramy, ani w żaden sposób zdefiniować, byłbyś dobrym materiałem dla naukowców. Niech te 5 sekund będzie znamienne dla Ciebie. Właśnie jestes takim pieciosekundowym adwersarzem jeśli chodzi o polemikę. 5 sekund i wyjasniony jak zwykle. I tak se myślę że pierwsza połowa powinna trwać nawet 5 minut dłużej, przecież De Gea i tak byl bezrobotny przez 90 min. W zasadzie to mógł iść do szatni, i tak nikt by nie zauważył. I dlaczego do drugiej połowy nie dodali wiecej, przecież bramka dla United ewidentne wisiała w powietrzu i była tylko kwestią czsu

No i właśnie tak wygląda dyskusja z Tobą. Najpierw mówisz że widziałeś mnóstwo takich meczy a nie potrafisz nawet jednego wymienić. I jeszcze uważasz że bramka dla United wisiała w powietrzu XD. No tak wyszli grac na remis z murarką i wisiała w powietrzu XD Dobra ja juz chyba nie wdam sie z Toba w zadna dyskusje bo nie dość że nie masz pojęcia o piłce to jeszcze kłamiesz, twierdząc ze widziałeś coś czego nie potrafisz potwierdzić. Żenada i błazenada z twojej strony.

Myślisz głąbie że ja to spisuje w jakiś księgach, żeby to potem Tobie przytoczyć, Tobie? jesteś memem i dobrym żartem na poprawę humoru, mówiłem Ci już to. Jakbyś oglądał mecze to byś wiedzial gamoniu ze takie rzeczy się zdarzają. Tak wyszli grać na remis, że żeby nie Alison to byś znów sie obraził i zrywał umowę z Canal+ dzbanie. Z tak słabym United wczoraj nie oddać ani jednego groźnego strzału zakrawa na wstyd. Jak by grali wczoraj z City to by się skończyło 0:3. Klopp dobrze powiedział że najważniejsze będzie top4. Widac ze chlopina trochę ochłonąl. A z United też mam beke, mieli ich na widelcu i się zesrali, żaden z niech kandydat na mistrza.

Nawet final ligi mistrzów z Twoimi idolami. Ale juz daj spokój bo cie dojadę i skompromituje do końca. Tego jest dużo więcej dzbanie. Wiadomo było ze nie oglądasz meczów, chyba że Liverpoolu, dlatego ryj Ci tak wykrzywilo. I jeszcze Siarka Tarnobrzeg ze Stalą Stalowa Wola w 1992, ha ha ha, zweryfikuj dzbanie. Znów wyjaśniony, Nara

Nie muszę niczego weryfikować bo jak to masz w zwyczaju kolejny raz piszesz farmazon. Wyjaśniam twoje kłamstwa i manipulacje na codzień bo jesteś za głupi zeby podać jakikolwiek sensowny argument. Wyjasniles tylko to ze znowu kłamałeś i udawałeś znawce a kolejny raz Cie dojechałem i twoja marna wiedzę 🙂

Czesio morduchno czemu zawsze jak braknie Ci argumentów to nerwy zaczynają Tobą szargać. Chciales przykład gamoniu, to go dostałeś, udowodniłem Ci ze takie rzeczy się dzieją nie raz, i nie dwa. Znów wyszło na moje🤣 A Ty sam na siebie się rozprules ze nawet meczow nie oglądasz. Beka z Ciebie dozywotnia

United w pierwszej polowie zenujaco slabe. 0:0 do przerwy to bardziej “zasluga” slabych strzalow po stronie Liverpoolu, niz “genialnej” gry obronnej, bo z jednej strony jasne, masa zablokowanych strzalow, ale z drugiej strony dopiszczali Liverpool do zbyt wielu sytuacji.

Kazda “druga pilka” byla po stronie Live, wybijanie na oslep, az ocxy bolaly.

Z drugiej strony przy “goal kick” rozgrywanie w “szesnastce” na zbyt duzym ryzyku.

Moim zdaniem Ole przegial w strone “defensywna”. Rashford po prawej to pol zawodnika, slimaczacy sie Martial na jednej stronie z Shawem to tez jest slaby pomysl.

Ale nic to 1pkt na Anfield to nie jest zly wynik.

Mimo że to Live prowadziło grę to jednak więcej Celnych strzałów oddało United. I to były strzały o wiele groźnie jeżeli i bliższe gola. Po stronie the Reds tylko Thiago groźne huknal. Co by nie pisał główny drukarz tej strony dziś bez kontrowersji i nurkowania. Końcówka dla Utd i gdyby Rash podał do Cava niego to by byla buda ale młody miał fatalny mecz

No na pewno nie byl to mecz jakiego sie spodziewałem. Live nieskuteczne. Słaby firmino, nie wiem co on robi w pierwszej 11. Liczby ma tragiczne. Super zagra fabinho i thiago. Reszta srednio. Z mu wyróżnić można shawa. Nakrył czapka salaha. Pogba i bruno mogi wyjaśnić mecz w końcówce ale trafiali w bramkarza.
Spodziewałem się szlagieru, wyszlo jK wyszlo.

Ja uwazam ,ze LFC zagrali dosc dobrze jak na swoje obecne “standardy” 8 pomocnikami. (Salah czy Mane to nie napastnicy) do tego bez nominalnego srodkowego obroncy.
Firminho to powinien grzac lawke od poczatku tego sezonu.
A Jezeli ktos jest zadowolony z tego wyniku to tylko City i cala reszta grupy pościgowej.
Wedlug mnie LFC tym meczem wypisali sie z wyścigu o Majstra. Co tam mistrz tutaj zaraz trzeba bedzie martwic sie o miejscie w BIG4. 😉

😝jakieś KOMPLEKSYyyy ? nic do ciebie nie pisałem, czy może brakuje ci sprzymierzeńca (kumpla żeby nadawał na tych samych falach) brakuje ci co ???😆😆😆 Devilku ale masz ZRYTY BERET 😆ojej i ojeju. Przełknij to jak mężczyzna (zdobyliście punkcik, a my straciliśmy dwa punkciki). Brawo ty, a może wyyyyyy👎🤣

Devilku czytanie ze zrozumieniem kuleje u ciebie. Zanim coś zaczniesz komentować przeczytaj jeszcze raz-( niby się cieszę ? tylko ciekawe z czego? z tego 1 oczka 🤣raczej odwrotnie parząc na grę Liverpoolu powinno być kilka bramek do zera. I jeszcze jedno jakiś bełkot pijanego ? no właśnie czytanie ze zrozumieniem (nie jesteś w tym dobry) jest już po dobranocce jutro idziesz do szkoły chłopcze idź już spać😃dobranoc

Devilku czytanie ze zrozumieniem kuleje u ciebie. Zanim coś zaczniesz komentować przeczytaj jeszcze raz-( niby się cieszę ? tylko ciekawe z czego? z tego 1 oczka 🤣raczej odwrotnie parząc na grę Liverpoolu powinno być kilka bramek do zera. I jeszcze jedno jakiś bełkot pijanego ? no właśnie czytanie ze zrozumieniem (nie jesteś w tym dobry) jest już po dobranocce jutro idziesz do szkoły chłopcze idź już spać😃

u ciebie kuleje pamięć, bo nie pamiętasz, że to jednak My mieliśmy więcej klarownych sytuacji bramkowych w tym meczu.. I tu wracamy do wspomnianego bełkotu pijanego – może nie pamiętasz tych sytuacji, bo byłeś nachlany? 🙂

Najmana wiedza o futbolu jest porażające, chłopina mysli ze jak ktoś ma wieksze posiadanie pilki to jest lepszym zespolem, a przeciwnik muruje. Barcelona też kiedyś grała tiki take, aż ich wszyscy rozkminili. Dzban nie wie że jesteś lepszym zespołem jak masz kontrolę nad meczem przez 90 min. Posiadanie pilki z West Brom 78%, Newcastle 73%, Southampton 67%, United 66%. Efekt tego posiadania to 3 pkt i jedna bramka. Jeszcze zwycięstwo ze Spurs rozpatrywałbym w kategoriach jakiegoś cudu, oraz szczęśliwy remis z City

A kto powiedział że United mieli ten mecz pod kontrolą, przeciwnie, nie mieli nawet przez chwilę, tak samo jak Twoi idole. Mówiłem Ci idz do lasu na spacer, łykni powietrza, wróć i przeczytaj raz jeszcze ze zrozumieniem. Pisalem zakuty durniu że wieksze posiadanie pilki nie daje Ci kontroli nad meczem. Czy Ty cielaku chodziłeś do szkoły bo mam wątpliwości

Ponoć na uniwersytecie w Bristolu największe kute głowy oraz grupa fizyków z niepodważalnym autorytetem zajęła się feralnymi 5 sekundami. Grupa wzięła pod uwagę ilość włosów, wagę Mane, to co jadł na śniadanie, materiał z którego zrobiona jest koszulka, długość paznokci oraz korków, nitke z której jest szyta piłka, długość murawy i rodzaj trawy z jakiej jest wykonana, wzrost De Gea, długość jego zarostu oraz material jego rękawic. Oczywiście prędkość wiatru, wilgotność oraz kilka innych kwestii. I nie uwierzycie jaki był końcowy raport, podobno właśnie tyle, czyli dokładnie 5 Sekund zajęłoby Mane przyjęcie piłki, sprint, minięcie De Gea i umieszczenie piłki w siatce. Nieprawdopodobnie
Czesio zwracam honor