Harvey Barnes
Harvey Barnes PressFocus

Niespodzianka na start 16. kolejki Premier League

Tylko jeden punkt na swoje konto zapisał w poniedziałek Leicester City. W meczu 16. kolejki Premier League Lisy zremisowały 1:1 na wyjeździe z Crystal Palace.

W roli zdecydowanego faworyta do poniedziałkowego spotkania przystępowali podopieczni Brendana Rodgersa, którzy liczyli na potwierdzenie świetnej wyjazdowej formy w tym sezonie (bilans: 6-0-1). Gospodarze, którzy w ostatnich czterech ligowych meczach zdobyli tylko dwa punkty, nie mieli po swojej stronie zbyt wielu atutów.

Od początku mecz toczył się pod dyktando gości z King Power Stadium, którzy na przerwę powinni schodzić prowadząc. Nie zdołali jednak wykorzystać kilku dogodnych sytuacji. Najlepszą z nich zmarnował w 19. minucie Kelechi Iheanacho, który nie wykorzystał rzutu karnego podyktowanego za faul Jamesa Tomkinsa. Strzał napastnika Leicester z jedenastu metrów wybronił Vicente Guaita.

Siedem minut później bliski zaskoczenia bramkarza Crystal Palace przypadkowym uderzeniem z prawej strony pola karnego był Ayoze Perez. Futbolówka odbiła się jednak od poprzeczki. Po chwili szansę miał Dennis Praet, ale uderzył nad bramką. W odpowiedzi prowadzenie dla gospodarzy mógł uzyskać Andros Townsend, ale po zagraniu z lewej strony, uderzył z ośmiu metrów obok słupka. Ostatecznie na przerwę obie drużyny schodziły przy bezbramkowym rezultacie.

Druga odsłona meczu świetnie ułożyła się dla Orłów, którzy w 58. minucie zaskoczyli defensywę rywali. Po dośrodkowaniu Townsenda piłka spadła prosto na nogę zamykającego akcję Wilfrieda Zahy. Ten pozostawiony bez opieki mocnym strzałem z powietrza zmusił Schmeichela do kapitulacji.

Gospodarzom nie udało się jednak utrzymać prowadzenia do końca spotkania. W 83. minucie Leicester doprowadziło bowiem do wyrównania. Po zagraniu Jonny’ego Evansa bramkę na wagę jednego punktu dla gości zdobył Harvey Barnes.

Komentarze

Na temat “Niespodzianka na start 16. kolejki Premier League