Manchester City – Palace: takiego wyniku nikt się nie spodziewał

Bernardo Silva
PressFocus Na zdjęciu: Bernardo Silva

Manchester City sensacyjnie przegrał w Premier League na swoim stadionie z Crystal Palace 0:2 (0:1). Gole dla Orłów zdobyli Wilfried Zaha i Conor Gallagher. Warto dodać, że Obywatele przez całą drugą połowę radzili sobie w dziesięciu. W doliczonym czasie gry do pierwszej części czerwony kartonik zobaczył bowiem Aymeric Laporte.

Efektowny początek i koniec w wykonaniu Palace

Manchester City przegrywał z Crystal Palace od szóstej minuty. Gallagher zagrał w tempo do lepiej ustawionego kolegi, a jego akcję wykończył strzałem tuż przy słupku Zaha. Spotkanie w Manchesterze rozpoczęło się zatem sensacyjnie…

Kevin de Bruyne i spółka mogli wyrównać kwadrans potem. W dobrej sytuacji znalazł się Rodri, ale uderzył prosto w golkipera Orłów.

Wydawało się, że Obywatele zaraz i tak wrzucą wyższy bieg. Pod koniec tej części gry Laporte sprowadził jednak do parteru wychodzącego na dobrą pozycję Zahę. Sędzia nie miał litości i pokazał defensorowi czerwony kartonik.

Po godzinie gry piłka znalazła się w siatce londyńczyków. Radość gospodarzy nie trwała długo. Po wideoweryfikacji trafienie Gabriela Jesusa nie zostało uznane z powodu spalonego.

Na kwadrans przed końcem Gallagher zatańczył z defensorami The Citizens. Po chwili zawodnik Palace oddał groźny strzał, lecz dobrze interweniował bramkarz Man City.

Gospodarze dążyli do wyrównania, ale w końcówce wynik meczu na 2:0 ustalił Gallagher, któremu dograł Michael Olise. Goście zabawili się w polu karnym rywali, piłka odbiła się jeszcze od słupka i sensacja stała się faktem.

Komentarze