Napastnicy niepotrzebni, Chelsea rozgromiła rywala

Mason Mount
PressFocus Na zdjęciu: Mason Mount

Bez kontuzjowanych Romelu Lukaku i Timo Wernera Chelsea przystępowała do sobotniego spotkania z Norwich City. Jak się okazało brak podstawowych napastników nie był w stanie przeszkodzić The Blues w odniesieniu imponującego zwycięstwa. Chelsea przed własną publicznością rozgromiła rywali aż 7:0.

Festiwal strzelecki na Stamford Bridge

Spotkanie od początku toczyło się pod dyktando podopiecznych Thomasa Tuchela, którzy już w ósmej minucie objęli prowadzenie. W roli głównej wystąpił wówczas Mason Mount, który pokonał Tima Krula precyzyjnym uderzeniem z około 18 metrów.

Druga bramka dla Chelsea padła dziesięć minut później. Po świetnym prostopadłym podaniu Mateo Kovacicia z piłką w pole karne wpadł Callum Hudson-Odoi i w sytuacji sam na sam z bramkarzem umieścił piłkę w siatce.

The Blues nie zamierzali na tym poprzestawać i trzy minuty przed przerwą podwyższyli na 3:0. Mount tym razem wystąpił w roli asystenta, zagrywając w tempo do wbiegającego w pole karne Reece’a Jamesa. Ten mając przed sobą tylko Krula spokojnie trafił do bramki.

W drugiej połowie Chelsea nie zatrzymywała się zdobycia kolejne trzy bramki. W 57. minucie na listę strzelców wpisał się Ben Chilwell, który popisał się świetnym strzałem z lewej strony pola karnego. Pięć minut później było już 5:0, ale tym razem gospodarzy wyręczył Max Aarons, który niefortunnie skierował piłkę do bramki własnego zespołu.

Sytuacja Norwich jeszcze mocniej pogorszyła się w 65. minucie, kiedy z powodu drugiej żółtej kartki boisko musiał opuścić Ben Gibson. Kolejnego gola doczekaliśmy się pięć minut przed końcem pojedynku. Z rzutu karnego podyktowanego za zagranie piłki ręką do siatki trafił Mount.

Pomocnik The Blues ostatecznie skompletował w tym meczu hattricka, ustalając w doliczonym czasie gry wynik meczu na 6:0.

Komentarze