Bernd Leno
Bernd Leno fot. PressFocus

Karne ponownie dla Arsenalu. The Reds za burtą

Arsenal po raz drugi w tym sezonie wygrał z Liverpoolem konkurs rzutów karnych. Tym razem dało to Kanonierom awans do ćwierćfinału Pucharu Ligi Angielskiej (Carabao Cup). W regulaminowym czasie gry spotkanie na Anfield Road zakończyło się bezbramkowym remisem.

Czytaj dalej…

Zgodnie z zapowiedziami szkoleniowcy obu zespołów dokonali sporych zmian w składach i dali szansę występu kilku piłkarzom, którzy na co dzień nie mogą liczyć na regularne występy. Niemniej jednak w składzie The Reds zobaczyliśmy między innymi Mohameda Salaha i Virgila van Dijka, natomiast w drużynie z gości z Londynu zagrali Bernd Leno, Gabriel, Dani Ceballos czy Nicolas Pepe.

Nieudokumentowana dominacja Liverpoolu

W pierwszym kwadransie spotkania lepsze wrażenie sprawiali podopieczni Juergena Kloppa, którzy wypracowali sobie również dogodną sytuację do objęcia prowadzenia. Piłki w bramce Kanonierów w 12. minucie nie zdołał jednak umieścić Diogo Jota. Portugalczyk miał jeszcze jedną okazję przed przerwą, ale tym razem jego uderzenie głową wybronił Leno. Do siatki mógł trafić także Takumi Minamino, ale zabrakło mu szczęścia.

W drugiej połowie nadal zdecydowanie groźniejsi byli The Reds, którzy częściej gościli pod bramką rywali. Do sytuacji strzeleckich dochodzili Van Dijk, Marko Grujić czy Diogo Jota, ale bardzo dobre spotkanie rozgrywał niemiecki bramkarz Arsenalu, który za każdym razem skutecznie interweniował.

Podopieczni Mikela Artety starali się odgryzać i po jednym ze stałych fragmentów gry do interwencji zmuszony został Adrian. Bramkarz Liverpoolu nie dał się jednak zaskoczyć Robowi Holdingowi. Ostatecznie w regulaminowym czasie gry spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem i o awansie do kolejnej rundy musiały zadecydować rzuty karne.

Karne dla Kanonierów

Podobnie jak podczas sierpniowego spotkania o Tarczę Wspólnoty, skuteczniejsi w tym aspekcie byli podopieczni Mikela Artety. Po stronie Liverpoolu piłki w bramce z jedenastu metrów nie zdołali umieścić Divock Origi i Harry Wilson, natomiast w zespole Arsenalu pomylił się jedynie Mohamed Elneny. Tym samym awans do ćwierćfinału wywalczyli Kanonierzy.

Komentarze