Niecodzienna sytuacja w meczu Brighton – Newcastle

Leandro Trossard
Pressfocus Na zdjęciu: Leandro Trossard

Newcastle jako jedyna drużyna w Premier League, wciąż nie wygrała meczu. W sobotę zremisowała 1:1 z Brighton na wyjeździe. Dostępu do bramki gospodarzy w ostatnich minutach strzegł obrońca Lewis Dunk, który zastąpił bramkarza Roberto Sancheza, gdy ten otrzymał czerwoną kartkę.

Brighton może mieć do siebie pretensje

Graham Potter zadecydował, że Jakub Moder rozpocznie sobotni mecz wśród rezerwowych. Na niekorzyść Polaka działał dodatkowo fakt, że Brighton bez niego radziło sobie dobrze. Mewy były stroną dominującą. Swoją przewagę udokumentowały w 24. minucie, gdy Ciaran Clark sfaulował w szesnastce Leandro Trossarda. Belg podszedł do rzutu karnego i pewnie go wykorzystał po uderzeniu w sam środek bramki.

Brighton zadowoliło się jednobramkowym prowadzeniem i nie dążyło do jego podwyższenia. Zapłaciło za to karę w postaci utraty gola. W 66. minucie Ciaran Clark odkupił swoje winy za sprokurowanie karnego, gdyż dośrodkowało to Isaaca Haydena. Anglik trafił do siatki po strzale z bliskiej odległości.

Wydawało się, że mecz na Amex Stadium zakończy się remisem 1:1. Tymczasem w doliczonym czasie gry, sytuację sam na sam miał Callum Wilson z Newcastle. Anglik mógł oddać strzał, ale został sfaulowany przez Roberto Sancheza. Hiszpan otrzymał za to czerwoną kartkę. Trener gospodarzy wykorzystał wcześniej limit zmian, więc dostępu do bramki musiał strzec defensor Lewis Dunk. Zachował on czyste konto i ostatecznie nie zobaczyliśmy już żadnego gola.

Komentarze